Już 30 czerwca wyczekiwana przez Was premiera książki Ricka Mofiny „Sześć sekund”.
Kobieta, która straciła najbliższych i chce poprzez zemstę połączyć się z nimi w raju. W Iraku zamaskowani żołnierze brutalnie mordują męża i syna angielskiej pielęgniarki. Nie zdołała ich uratować, ale ratuje życie Amerykaninowi, wierząc, że jest on jej szansą na pomszczenie śmierci najbliższych.
Zrozpaczona matka, która pragnie odzyskać swoje dziecko uprowadzone z niewiadomego powodu przez jej męża. Tak jak inne matki w Kalifornii, przyjechała odebrać swego syna ze szkoły. Odkryła, że jej mąż zabrał go wcześniej i zniknął bez śladu.
Policjant, który nie może pogodzić się z przeszłością... Policjant wszczyna prywatne śledztwo w sprawie śmierci małej dziewczynki. Trop prowadzi do szkoły, ale wtedy rozpoczyna się wyścig z czasem. Z każdą mijającą sekundą zbliża się wydarzenie, które może zmienić historię.
Te trzy zupełnie obce osoby los zetknął, aby mogły odegrać swoje role w wydarzeniu, które może zmienić historię świata. I to zaledwie w sześć sekund!
Przygotowaliśmy dla Was kolejny konkurs z okazji premiery. Do wygrania wspaniały zegarek odmierzający czas po nalaniu wody. Wystarczy dopisać własne zakończenie do fragmentu książki. Liczymy na Waszą kreatywność i pomysłowość.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto fragment książki:
Jakąś godzinę później zjechał z autostrady na Blue Rose Creek i wjechał na kręte ulice miasteczka. Wyglądało na to, że mieszka tu klasa średnia. Domy nie były zbyt duże, ale zadbane, z ładnymi ogródkami.
Daniel nie zapowiedział swojej wizyty.
Chciał zaskoczyć Conlinów. Czasami udawało się w ten sposób więcej uzyskać.
Conlinowie mieszkali w parterowym, odsuniętym od ulicy domku z czerwonym dachem przy 10428 Suncanyon Rise. W ogrodzie rosły dwie palmy, otaczał go ładnie przystrzyżony żywopłot. Pod daszkiem zauważył niewielkiego forda. Obok znajdowało się miejsce parkingowe dla ciężarówki. Ładny dom, pomyślał. Przejechał do końca ulicy, zaparkował i wrócił pieszo.
Gdzieś obok usłyszał chlupot wody i rozbawione dziecięce głosy. W powietrzu czuć było jakiś słodki zapach, śpiewały ptaki.
Daniel przeszedł do drzwi frontowych i zadzwonił.
Nikt mu nie odpowiedział.Obok przeleciały dwie jaskółki.
Popatrzył na wystającą ze skrzynki na listy gazetę z nagłówkiem na temat zbliżającej się wizyty papieża.
Dom wyglądał na opuszczony.Niedobrze.
Zadzwonił raz jeszcze, a potem głośno zapukał.
Żadnego odzewu.
Daniel przesunął się nieco dalej i zajrzał do środka przez okno, ale nie zauważył niczego szczególnego.
Jakiś hałas.
Co to może być? Uderzenie metalu o metal. Zaczął nasłuchiwać i stwierdził, że ze środka dochodzą jakieś dźwięki.
Przeszedł na tyły, by sprawdzić, co się dzieje. Pod daszkiem zobaczył metalowe drzwiczki. To one uderzały co jakiś czas o framugę.
Jednak słyszał jeszcze jakiś odgłos, którego nie potrafił zidentyfikować.
Co to takiego?
Szukał dalej.
Nic. Nie było tu nawet psa.
Zobaczył ogród na tyłach i prowadzący do drzwi chodnik.
– Hej, jest tu kto?
Znowu zawołał, a potem zapukał do tylnych drzwi.
– Czy jest ktoś w domu?!
Żadnej odpowiedzi.
Daniel ponownie zajrzał przez okno, osłaniając przy tym oczy.
Zobaczył podłogę z desek, zmywarkę, zlew, stół i parę krzeseł. Dalej prowadził korytarz. Teraz słyszał już wyraźnie jakiś jednostajny pomruk. Nagle dostrzegł rękę...
Rękę?
Ktoś leżał na podłodze. Ktoś nieprzytomny.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

.jpg)