Romans Historyczny
Mistrzynie romansu historycznego - tak można nazwać autorki książek, które wydamy w naszej nowej serii Wielki Romans Historyczny. Rosemary Rogers, określana mianem "królowej romansu historycznego", Candace Camp, Stella Cameron, Nan Ryan, Anne Stuart - każda z nich napisała kilkadziesiąt utworów i otrzymała za swój dorobek najbardziej liczące się nagrody literackie. Na kartach powieści potrafiły wykreować wyraziste postaci i sugestywnie odtworzyć realia historyczne. Nie ograniczyły się do opisania wzruszających czy pełnych pasji, wesołych lub dramatycznych losów zakochanej pary. Obok historii miłosnej znajdziecie tu, Drogie Czytelniczki, wątki sensacyjne i przygodowe, odniesienia do ważnych wydarzeń historycznych. A wszystko to napisane wartko, żywo, z wyobraźnią i humorem.
Tych powieści się nie czyta, te powieści się pochłania.
W dniach 13 - 26 września, z okazji wielkiego Festiwalu Romansu Historycznego, przygotowaliśmy dla Was specjalną stronę z atrakcjami. Wciąż możecie tam zajrzeć i przeczytać ciekawe dyskusje. Przejdź do strony Festiwalu >>>

Najnowsze książki z serii
-
Brzemię hańby
- Autor:
- Seria:
- Romans Historyczny
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Dostępność książki:
- Wkrótce w sprzedaży
-
Na przekór złu
- Autor:
- Seria:
- Romans Historyczny
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Kup taniej:
-
-
Wybranka templariusza
- Autor:
- Seria:
- Romans Historyczny
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Kup taniej:
-
Opinie czytelników
-
fonin
napisała: Nie można zostać fanką serii bez logowania się na Facebooka! A jeśli ktoś nie ma FB? Nie będe specjalnie po to zakładała. W ogóle te wyskakujące okienko przy byle kliknięciu jest mega wkurzające i byłabym wdzięczna by Redakcja coś z tym zrobiła.
-
meg
napisała: Przejrzałam wszystkie książki z tej serii i wynotowałam sobie brakujące pozycje. Są to m.in. części serii, które nie ukazały się w Polsce, a ich pierwsze wydanie było już dano temu. Niekiedy są to pierwsze tomy, czasami środkowe.
Gdyby redakcja łaskawie spojrzała na tę listę....
1. Diane Gaston
In The Vanishing Viscountess cz. 5
2. Miranda Jarrett
Rake's Wager cz. 1
3. Christine Merrill
A Wicked Liaison cz. 3
-----------
Dangerous Lord, Innocent Governess cz. 2
4. Michelle Willingham
An Accidental Seduction cz. 1
--------------
Taming Her Irish Warrior cz. 5
4. Nicola Cornick
The Virtuous Cyprian cz. 1
Lady Polly cz. 2
-----------
True Colours cz. 1 -
redakcja
napisała: Drogie Czytelniczki,
Do opublikowanego planu wydawniczego wkradł się błąd. Dziś ma premierę książka „Dziedziczka” (nr 339), a 7 grudnia ukazuje się tytuł „W poszukiwaniu miłości” (nr 340). Serdecznie przepraszamy za zamieszanie.
W związku z zaistniałą sytuacją dla wiernych Czytelniczek wyjątkowo już od dziś oba tytuły będą dostępne w naszym sklepie internetowym.Odpowiedź na:
janka
napisała: A jak bedzie wygladala ich numeracja? Czy bedzie po kolei?
W tej chwili na okladce W poszukiwaniu milosci, ktora ma sie ukazac 23 listopada, widnieje numer 340, a na okladce Dziedziczki, przewidzianej na 7 grudnia, jest numer 339.
Gdybym miala tu prawo glosu, to doradzalabym zamiane tych numerow. -
janka
napisała: A jak bedzie wygladala ich numeracja? Czy bedzie po kolei?
W tej chwili na okladce W poszukiwaniu milosci, ktora ma sie ukazac 23 listopada, widnieje numer 340, a na okladce Dziedziczki, przewidzianej na 7 grudnia, jest numer 339.
Gdybym miala tu prawo glosu, to doradzalabym zamiane tych numerow.Odpowiedź na:
redakcja
napisała: Drogie Czytelniczki!
Część z Was zapewne zauważyła, że zmieniliśmy częstotliwość wydawania Romansu Historycznego. Obecnie tytuły z tej serii pojawiają się w sprzedaży co dwa tygodnie. Najbliższa premiera "W poszukiwaniu miłości" ukaże się 23 listopada.
Mamy nadzieję, że ta zmiana spotka się z przychylnością fanek tej serii. -
redakcja
napisała: Drogie Czytelniczki!
Część z Was zapewne zauważyła, że zmieniliśmy częstotliwość wydawania Romansu Historycznego. Obecnie tytuły z tej serii pojawiają się w sprzedaży co dwa tygodnie. Najbliższa premiera "W poszukiwaniu miłości" ukaże się 23 listopada.
Mamy nadzieję, że ta zmiana spotka się z przychylnością fanek tej serii. -
milka
napisała: errata: "będzie wychodziła jedna książeczka" (ostatnia linijka)
-
milka
napisała: Do wszystkich fanek Romansu Historycznego!
Od października ksiażki z tej serii będą ukazywały się co dwa tygodnie. Zgodnie z informacją podaną na ostatnich stronach "Negocjatora" Dolores Fossen (Romans i sensacja), co dwa tygodnie bedzie wychodził jedna ksiażeczka. -
elima
napisała: No i jeszcze "Miłość i zemsta" Margaret Moore.
Po wojnie Douglas Drury wraca do Anglii. Pewnego dnia zostaje napadnięty na ulicy, ale od pewnej śmierci ratuje go waleczna Juliette Bergerine (atakując agresorów ziemniakami). Drury nie wie, że trzeba podziękować :/ (heh trochę gburowaty jest). Po jakimś czasie ktoś napada Juliette. Na szczęście udaje jej się uciec i kieruje się prosto do Douglasa - teraz on musi jej pomóc.
Żeby to zrobić trzeba wymyślić Juliette jakąś tożsamość i zmienić garderobę. I tu zaczynają się problemy Drury'ego z niesamowitą Francuzką :)
Bardzo fajnie się czytało. Muszę powiedzieć, że zawiera bardzo ciekawy wątek hmmm kryminalny i na końcu robi się bardzo gorąco... Polecam -
elima
napisała: "Niezwykły mąż" Mary Nichols
"Młoda hrabianka, Esme Vernley, jest oczarowana poznanym w Hyde Parku lordem Feliksem Pendleburym. Niestety, tego zachwytu nie podziela jej arystokratyczna rodzina, zgorszona faktem, że lord Feliks, właściciel majątku i huty szkła, zajmuje się interesami. Mimo to zauroczona Esme zabiega o to, żeby się zbliżyć do Feliksa. Nie ma on nic przeciwko temu, jednak na przeszkodzie staje misja, którą zleca mu książę Wellington, doradca królowej. Tymczasem starsza siostra próbuje swatać Esme z wybranym przez siebie kandydatem... "
Ja bardzo polecam tą książeczkę. Była ciekawa, intrygująca i miejscami śmieszna (choć nie wiem czy to po prostu "hrabiowskie" zachowania mnie nie rozśmieszały ;)). Był w niej wątek intrygi, w sumie takiej międzynarodowej :) Esme powinna się cieszyć, że ma dwie siostry i trochę własnego zdania. Myślę, że dzięki temu dobrze trafiła :D W opowiadaniu tym młoda Esme jest przedstawiona dokładnie tak jak pewnie wyglądały dziewczęta w tamtym czasie. Dobrze, że autorka aż tak bardzo jej nie wyidealizowała. Esme ma dziwne pomysły, nie zachowuje etykiety i czasami jest podatna na wpływy.
Ja spędziłam super czas z tą lekturą :) -
elima
napisała: Na wakacjach nadrabiam trochę harlequinowej lektury :)
Na pierwszy rzut poszedł Harlequin Special "Skradzione pocałunki" z opowiadaniami Elizabeth Rolls, Deborah Hale i Diane Gaston.
"Opowieść żołnierza" to historia powracającego do rodzinnego majątku żołnierza. Pamiątką po walkach są szpetne blizny, które przeszkadzają kobiecie, która uważa się za jego narzeczoną. Sam Dominik natomiast zaczyna się interesować kuzynką, której te rany (chyba) nie przeszkadzają. Opowiadanie bardzo fajne na początku i końcu, środek był dla mnie troszkę dziwny. Za bardzo nie rozumiałam samego Dominika i może Philly.
"Zimowa noc" opowiada o ponownym spotkaniu dwójki ludzi, których drogi dość odważnie jak na "stare" czasy się rozeszły. I tu wystąpiła mała rozbieżność między blurbem, a tym co ja wyczytałam. Wg opisu "ich Pomoc nadchodzi z niespodziewanej strony - od mężczyzny, którego przed laty kochała...". W opowiadaniu natomiast Cristabel, mimo zaręczyn, uciekła od Jonathana, gdyż uważała go za sztywnego, nudnego, itd. no i raczej go nie kochała, gdyż wybrała innego...
"Wieczór trzech króli" też opowiada o ponownym spotkaniu, tylko tu młodzi zostali rozdzieleni przez los. Historia lubi się powtarzać i to, co kiedyś przytrafiło się Elizabeth, teraz spotyka jej podopieczną Annę. Choć miłość lubi zwyciężać, tu musi trochę powalczyć.
Jak dla mnie te opowiadania układają się w następującej kolejności: 3,1 i 2. -
basik
napisała: A jednak 2 książki w sierpniu - bardzo się cieszę!!
Kate Bridges "Julia szuka męża" (Romans Historyczny)
Annie Burrows "Matrymonialna oferta" (Romans Historyczny) -
basik
napisała: tak było w tamtym roku ...a od sierpnia już tylko jeden tytuł, bardzo jestem ciekawa dlaczego, czyżby znowu brak zainteresowania serią ...ja w to nie wierzę...myślałam że Wydawnictwo zwiększy na nasze usilne prośby ilość wydawanych tytułów w miesiącu a tu poszę jaka niemiła niespodzianka... to lekceważenie uwag i próśb czytelniczek, jestem bardzo zawiedziona
Odpowiedź na:
redakcja
napisała: W najbliższym czasie będą się ukazywały dwa tytuły z serii RH w miesiącu.
Szczegóły na stronie dot. planów wydawniczych -
stellagabo
napisała: Fakt faktem, że romanse historyczne mają niesamowity i wyjątkowy urok. Uwielbiam i zaczytuję się bez przerwy! i wciąż czekam na więcej.
-
maddalena
napisała: Zgadzam się romanse historyczne nie mają sobie równych!
Dawniejsza seria romans także była fajna. -
sister000
napisała: Uwielbiam romanse historyczne! To najlepsza seria wszystkich romansów! Gratuluję :)
-
janka
napisała: We wrzesniu ubieglego roku zauwazylam, ze moje ciche modly zostaly spelnione i Redakcja przestala uzywac sformulowania „okres regencji“ w blurbach. Nie odzywalam sie od razu, tylko trzymalam kciuki co miesiac, zeby to nie wrocilo z powrotem. Minelo ponad pol roku, chyba wiec moge odetchnac z ulga, ze tego wyrazenia w odniesieniu do czasu akcji ksiazek juz wiecej nie ujrze.
Nie moglam sie nigdy pogodzic z uzywaniem tego „okresu regencji“ w romansach historycznych, dlatego ze takiego okresu w historii po prostu nie bylo. Byl tylko taki styl w architekturze.
Balam sie, zeby nie zaczeto pisac, ze akcja ksiazki toczy sie w rokoku albo w gotyku.
Na szczescie zniknal (mam nadzieje, ze bezpowrotnie) jeden blad z Romansow Hostorycznych i Powiesci Historycznych. Gratuluje! -
hela
napisała: Bardzo fajna seria . Interesuję się historią i lubię książki historyczne , także romanse . Chciałabym jednak aby więcej książek z tej z serii dotyczyło moich ulubionych epok czyli starożytności i średniowiecza .
-
redakcja
napisała: W najbliższym czasie będą się ukazywały dwa tytuły z serii RH w miesiącu.
Szczegóły na stronie dot. planów wydawniczych -
noel
napisała: Czytam wszystkie książki historyczne, a raczej pochłaniam jak piszę redakcja.Moje pytanie o książki w tym miesiącu ukazały się dwie ,a nie trzy, czy teraz będą po dwie co miesiąc.
-
redakcja
napisała: Redakcja jest wątkiem zainteresowana. Sugestie i prośby z uwagą czyta. Żywym dowodem na to jest trwający obecnie Festiwal Romansu Historycznego, który ma wśród Użytkowniczek serwisu grono wiernych fanek. Mamy nadzieję, że znawczynie RH, znając dobre i słabe strony serii, prezentując swoją wiedzę w kolejnych konkursach i dzieląc się opiniami w dyskusjach najlepiej zachęcą do niej nowe Czytelniczki. Do wymiany opinii na temat serii Romans Historyczny zapraszamy tutaj:
http://harlequin.pl/festiwal-historyczny -
basik
napisała: dalej brak odpowiedzi Redakcji na nasze prośby i sugestie
mam nadzieję, że to sezon urlopów, a nie brak zainteresowania tym tematem przez Redakcję -
ewa
napisała: do mojej wioski harlequiny historyczne w ogóle nie docierają,muszę zrobić około 30 km żeby je kupić.Nieraz jest tak że wszystkie są wykupione nim mam możność sprawdzić co było wydane.A tu ma być ich jeszcze mniej?To niemożliwe.Mój postulat-mniej szejków-więcej historyków
-
kasiek
napisała: Może by wprowadzić coś takiego jak prenumerata?
-
pinks
napisała: to prawda ... na pewno część starszych czytelniczek nie wybierze opcji internetowej ... a co do zaopatrzenia kiosków to było i jest beznadziejne ... mieszkam w mieście wojewódzkim ...
Odpowiedź na:
basik
napisała: dobre i sprawdzone autorki to jedna sprawa, a rozprowadzanie to druga
większość kiosków Ruch po prostu ich nie dostaje, są dostepne tylko w salonikach prasowych
a w małych miejscowościach, wioskach czy osiedlach można ich szukać ze świecą
a przecież nie każdy ma dostęp do internetu, żeby zamówić -
pinks
napisała: Absolutnie ... ja chcę się rozwijać nie tylko geograficznie ale i historycznie :D
Odpowiedź na:
zielone-oczko
napisała: Zdecydowanie, prosimy nie ograniczać oferty do szejków i Włochów :D Więcej ciekawych i zróżnicowanych historyków ;)
-
basik
napisała: dobre i sprawdzone autorki to jedna sprawa, a rozprowadzanie to druga
większość kiosków Ruch po prostu ich nie dostaje, są dostepne tylko w salonikach prasowych
a w małych miejscowościach, wioskach czy osiedlach można ich szukać ze świecą
a przecież nie każdy ma dostęp do internetu, żeby zamówić -
kasiek
napisała: Może się zwyczajnie urwał....
Mi się wydaje, że najlepszą promocją dla historyków, zresztą jak i dla innych serii, byłoby wydawanie DOBRYCH książek. Odnoszę wrażenie, że w Polsce w większości wydawane są swego rodzaju odrzuty, rzeczy gorsze, a tym samym tańsze. A swoja drogą ciekawe jak w Harlequinie i Mirze jest z prawami autorskimi. Człowiek raz kupi, dno, drugi i trzeci, to potem rezyggnuje z kupowania w ogóle. A skąd innąd dobrze wiem, że inna firma także sprzedająca romanse historyczne w niskiej cenie, także w kioskach, z wydawania nie rezygnuje.
Przecież w ramach Hq w Stanach wydawana jest olbrzymia ilość romansów historycznych, czy z tego mrowia nie mogą być wybierane te książki, któe cieszą się największą popularnością wśród czytelniczek? Przecież osoby odpwoiedzialne za dobór książek, mogą poczytać recenzje, zorientować się co się podoba czyteniczkom. Ba! moga nawet zapytać o zdanie polskie czytelniczki, które czytają po angielsku. Nawet najlepsza akcja promocyjna nie pomoże, jeśli wydawane będę gnioty i powieści marnej jakości.Odpowiedź na:
janka
napisała: Widzialam kilka tygodni temu w sklepie w Holandii, ze do Historyka dodawane byly breloczki z miniblyszczykiem. Sliczne. Moze tam tez spada sprzedaz i szukaja innych metod promocji.
P.S. Jeden byl ukradziony, a na plazy bylo najwiecej Polakow. Mam nadzieje, ze te fakty nie byly ze soba powiazane. -
janka
napisała: Widzialam kilka tygodni temu w sklepie w Holandii, ze do Historyka dodawane byly breloczki z miniblyszczykiem. Sliczne. Moze tam tez spada sprzedaz i szukaja innych metod promocji.
P.S. Jeden byl ukradziony, a na plazy bylo najwiecej Polakow. Mam nadzieje, ze te fakty nie byly ze soba powiazane. -
kasiek
napisała: Mi tam rybka na ile on jest zgodny, z realiami, choć wolę żeby w jakimś stopniu był. I przykro, że moja ulubuona seria jest okraiwna. Żebyś janko nie wykrakała, że w pewnym momencie dojdzie do tego, że nie bedzie ani jednego romansu histoycznego, bo się źle sprzedawały (innego powodu do rezygnowania z wydawania książek nie widzę). A dlaczego się źle sprzedawały, bo ktoś beznadziejnie dobierał tytuły, które mają być w Polsce wyadane.
-
janka
napisała: A ja dla odmiany proponuje, zeby z kazdym miesiacem wydawac ich coraz mniej, a potem wprowadzic te serie pod zmienionym tytulem. Takim, ktory bardziej odpowiadalby tresci.
J.R.R. Tolkien tez pisal ksiazki, ktorych akcja toczyla sie w innych czasach, a nikt ich nie nazywa „historycznymi”. -
severia
napisała: I przy okazji wyjaśnić, czym są powodowane zmiany?
-
kasiek
napisała: Haloooo!!!!!!! Czy ktoś z Redakcji mógłby się jakoś ustosunkować do naszych propozycji?
-
ewa
napisała: już teraz jest za mało romansów historycznych,w dodatku są mało ciekawe.Wolałabym,żeby książki wydawane w tej serii były tak zróżnicowane jak na początku wydawania serii Scarlet-byli szpiegowi,maskarady,wojna secesyjna czy wątki rosyjskie(np.Hrabina i traper).Podobały mi się też książki z okresu gorączki złota w Ameryce,a nie tylko wieczne wałkowanie Regencji i bitwy pod Waterloo.Chcemy więcej i bardziej zróżnicowanych romansów
-
justynek
napisała: Poza tym, że po prostu lubię Romans Historyczny, to jest to jedna z nielicznych serii, której książki mają trochę więcej stron (nie liczę wszystkich DUO). A ja strasznie nie lubię jak już się kończy, zanim jeszcze się zacznie czytać.
-
gmosia
napisała: Pięknie prosimy... nie ucinajcie nam historyków ;D
Ja osobiscie czytam bardzo dużo, średnio 2 ksiązki na tydzień, więc nawet 3 ksiązki w miesiącu to zdecydowanie za mało, a tragedią już bedzie ograniczenie do 2 ;]
PS Romans historyczny jest moim ulubionym rodzajem romansu:) A jeśli znajdę tam choc trochę humoru, jestem w siodmym niebie. -
annette
napisała: Całkowicie zgadzam się z powyższymi opiniami! Sama jestem wierną czytelniczką tej serii romansów i zdecydowanie uważam, iż Redakcja powinna przychylić się do tak jednoznacznych wypowiedzi czytelniczek. Przecież to na zadowoleniu konsumenta powinno najbardziej zależeć Redakcji? :)
-
asiunia31
napisała: Odnoszę wrażenie, że za chwilę Szanowna Redakcja serwować nam będzie mopowate Romanse z Szejkiem na przemian z HaeŚŻetami. Orchidea to już historia, Kolekcja podobnie, okaleczona seria Romans i Gorący Romans. A teraz cios w serię Romans Historyczny. Podpisuję się pod postulatami moich przedmówczyń, więcej ciekawych i zróżnicowanych tematycznie historyków na pewno rozkręci koniunkturę.
-
kasiek
napisała: I nie trzeba będzie zmiejszać liczby wydawanych romansów. I się sprzedaż zwiększy...
-
jadzia
napisała: Jedna rzecz zrobić ankietę, druga - wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski ;)
Ja również jestem za tym, żeby Wydawnictwo trochę bardziej przyłożyło się do wydawania tej serii - jest to jedna z tych, które lubię najbardziej i którą zdarza mi się czytać najczęściej.
Jak już ktoś zauważył - jest wiele autorek romansów historycznych rozgrywających się w różnych okresach, wydawanych przez amerykańskiego Harlequina, więc jest z czego wybierać. Więc czemu wybierane są te najmniej ciekawe? Wiadomo, to jest sprawa gustu, ale można poczytać na różnych stronach, chociażby amazon.com, opinie amerykańskich czytelników na temat danych książek i na tej podstawie wybrać coś do wydania w Polsce, bo wiadomo, że nie wyda się wszystkiego.
Potem jeszcze tylko porządne tłumaczenie, uważna korekta i sukces gwarantowany :) -
tanya
napisała: Ciekawy pomysł z tą ankietą ,choć niestety mało realistyczny .Nie tylko tu przydałoby się zapytanie czytelników na co chcą wydawać pieniądze. Gdyba tak więcej romansów historycznych wydawać zamiast serii "Romans z Szejkiem" nie miałabym nic przeciwko .Takie jest moje zdanie bo seria ta mi nie przypadła do gustu .
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Niech Najlepsza Redakcja Na Świecie zrobi ankietę wśród czytelniczek, jakie autorki im się poodbają. Bo z bólem serce stwierdzam, że ostatnimi czasy wydawane są przeważnie książki nudne i nieciekawe, naprawdę intersującą fabułą mogą poszczycić się nieliczne. Częstokroć siegając po romans historczny, a potem odkłądając nie przeczytany, zastanawiam, na jakiej zasadzie te książki są wybierane i czy taki dobór ma za zadanie zniechęcić mnie do tej serii.Jeżeli spada sprzedaż romansów historycznych może mieć to właśnie z tym związek. Po nadzianiu się kilka razy pod rząd na rzecz niewartą czytania zrażamy sie do danej serii i przestajemy ją kupować.
-
tsuki
napisała: Popieram moje przedmówczynie w 100%. Romans historyczny jest moją ulubioną serią i zawsze ubolewam, że jest ich tak mało wydawanych. Mam jeden weekend czytania, a potem cały miesiąc czekania. A teraz jeszcze chce wydawnictwo ograniczyć liczbę wydawanych tytułów. :/ Fakt, ze ostatnio częściej trafiają się nudniejsze tytuły, ale rozwiązaniem tego problemu jest może zmiana autorek, a nie ograniczenie tytułów wydawanych w tej serii.
-
zielone-oczko
napisała: Zdecydowanie, prosimy nie ograniczać oferty do szejków i Włochów :D Więcej ciekawych i zróżnicowanych historyków ;)
-
kasiag
napisała: Ewa napisała kropka w kropkę to, co ja myślę:)
Mam w ogóle wrażenie, że romans historyczny jest traktowany przez wydawnictwo troszkę po macoszemu i bardzo mnie to dziwi, bo przecież tyle jest wielbicielek tego gatunku...
Czy nie byłoby warto się troszkę dla nas postarać;) Myślę, że wszyscy by na tym skorzystali, bo przecież zadowolone czytelniczki=zysk ze sprzedaży:)Odpowiedź na:
ewa
napisała: I ja popieram waszą inicjatywę dziewczyny,CHCEMY WIĘCEJ ROMANSÓW HISTORYCZNYCH.To właśnie te serie kupuję najczęściej.Dwa tytuły miesięcznie to zdecydowanie za mało.Jest kilka naprawdę dobrych pisarek których książki wydawano w HQ,a o których jest teraz cicho,chociażby Bronwyn Williams czy Paula Marshall.Poza tym można by wydawać ciekawsze książki,romans historyczny nie zawsze musi mieć akcję osadzoną w Regencji.A co np z Ameryką czy to w czasie wojny secesyjnej czy w czasach osadnictwa?Osobiście chętnie bym kupiła książki z takim właśnie motywem, jestem pewna że nie byłabym w tym osamotniona.
-
ewa
napisała: I ja popieram waszą inicjatywę dziewczyny,CHCEMY WIĘCEJ ROMANSÓW HISTORYCZNYCH.To właśnie te serie kupuję najczęściej.Dwa tytuły miesięcznie to zdecydowanie za mało.Jest kilka naprawdę dobrych pisarek których książki wydawano w HQ,a o których jest teraz cicho,chociażby Bronwyn Williams czy Paula Marshall.Poza tym można by wydawać ciekawsze książki,romans historyczny nie zawsze musi mieć akcję osadzoną w Regencji.A co np z Ameryką czy to w czasie wojny secesyjnej czy w czasach osadnictwa?Osobiście chętnie bym kupiła książki z takim właśnie motywem, jestem pewna że nie byłabym w tym osamotniona.
-
severia
napisała: Popieram, dlaczego mamy się zadowalać marnymi dziełami, skoro jest całkiem sporo ciekawych autorek - chociażby Elizabeth Rolls czy znana nam już Susan Wiggs.
-
basik
napisała: tylko Polska, Czechy i Słowacja wydają po 2 tytuły ( bo się żle sprzedają, czy taka polityka wydawnicza)
inne państwa od 4-6 i jakoś im się to opłaca ( nawet w twardej okładce np. Niemcy)
jakoś nie potrafię tego zrozumieć że jedni moga sprostać gustom czytelniczek a my nie -
kasiek
napisała: Jeżeli tak dalej pójdzie, marne autorki, nieciekawe fabuły, to skończy się tym, że zostanie nam jeden romans historyczny na miesiąc. A przecież tak być nie musi. Przecież w Stanch wydawanych jest o wiele więcej książek niż u nasz, z tego mrowia można wybierać najlepsze, i nie ograniczać się do rzeczy nowych, a wziąć te najlepsze, nawet wydane kilkanaście lat temu, a nawet i kilkadziesiąt!
-
jane
napisała: Harlequin strzela sobie samobója lub z czystą premedytacją uśmierca historyki (kto wybiera te tytuły?!). Kasiek ma rację, powinno się wybrać autorki, które LUBIĄ czytelniczki, wtedy nie byłoby problemu ze sprzedażą tych tytułów. Dobre autorki i DOBRE TŁUMACZENIA a wydawnictwo musiałoby zwiększyć ilość tytułów w serii Romans Historyczny.
-
fitlike
napisała: Ja również mam nadzieję, że to jakaś pomyłka. Romans historyczny według mnie jest jedną z lepszych serii wydawanych przez Harlequin (i z tego co wiem to nie ja jedna jestem tego zdania). Może faktycznie wydawnictwo musiałoby coś przedsięwziąć, aby sprzedaż wzrosła (choć w sumie nie wiemy co jest powodem tak drastycznych cięć). Dobrym pomysłem jest wspomniana wcześniej ankieta. Część dziewczyn czyta romanse również po angielsku i myślę, że całkiem dobrze orientują się, które autorki (dotychczas nieznane w Polsce) Harlequin mógłby zacząć wydawać. A te, które czytają tylko po polsku, przecież też bardzo dobrze wiedzą co im się podoba i książki których autorek chciałyby czytać.
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Czy ja dobrze widziałam w Planie Wydawniczym? Tylko dwa Romanse Historyczne ukażą się we wrześniu? Czy to już tak na stałe? Prosę niech ktoś mi napisze, że to tylko błąd/pomyłka przeoczenie.
-
basik
napisała: popieam wypowiedż Kasiek i moich poprzedniczek, ale jak widzę wydawnictwo tu nie zagląda więc skąd ma wiedzieć, że będziemy walczyć o naszą serie
nie wierzę, że spada sprzedaż akurat tej serii, bo u mnie w kiosku ciągle jej brakuje
a serii wcale nie trzeba likwidować, wystarczy zmniejszyć nakład, a najlepiej wydawać te autorki, króre cieszą sie największą popularnością -
severia
napisała: Podobnie jak przedpiszczynie mam nadzieję, że to jedynie pomyłka. Jeżeli spada sprzedaż romansów historycznych, to faktycznie trzeba coś przedsięwziąć, ale czemu ma to być ograniczenie.
Dać dobrą reklamę, może znowu jakieś konkursy, poszukać lepszych fabuł i lepszych autorek - przecież to, co jest dobre dobrze się sprzeda.
Proszę nie zapominać, że są wśród pań czytających romanse także takie, które lubią romanse historyczne, a nie tylko romanse z serii HŚŻ, których wychodzi aż 6. I nie chodzi mi o zlikwidowanie tejże serii, bo wiem, że są jej wielbicielki, ale o uszanowanie też innych gustów czytelniczych.Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Czy ja dobrze widziałam w Planie Wydawniczym? Tylko dwa Romanse Historyczne ukażą się we wrześniu? Czy to już tak na stałe? Prosę niech ktoś mi napisze, że to tylko błąd/pomyłka przeoczenie.
-
lilia
napisała: Popieram w całej rozciągłości i zapytuję, dlaczego spada liczba wydawanych miesięcznie romansów historycznych? Czym w ogóle jest podyktowana taka sytuacja?
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Niech Najlepsza Redakcja Na Świecie zrobi ankietę wśród czytelniczek, jakie autorki im się poodbają. Bo z bólem serce stwierdzam, że ostatnimi czasy wydawane są przeważnie książki nudne i nieciekawe, naprawdę intersującą fabułą mogą poszczycić się nieliczne. Częstokroć siegając po romans historczny, a potem odkłądając nie przeczytany, zastanawiam, na jakiej zasadzie te książki są wybierane i czy taki dobór ma za zadanie zniechęcić mnie do tej serii.Jeżeli spada sprzedaż romansów historycznych może mieć to właśnie z tym związek. Po nadzianiu się kilka razy pod rząd na rzecz niewartą czytania zrażamy sie do danej serii i przestajemy ją kupować.
-
kasiek
napisała: Niech Najlepsza Redakcja Na Świecie zrobi ankietę wśród czytelniczek, jakie autorki im się poodbają. Bo z bólem serce stwierdzam, że ostatnimi czasy wydawane są przeważnie książki nudne i nieciekawe, naprawdę intersującą fabułą mogą poszczycić się nieliczne. Częstokroć siegając po romans historczny, a potem odkłądając nie przeczytany, zastanawiam, na jakiej zasadzie te książki są wybierane i czy taki dobór ma za zadanie zniechęcić mnie do tej serii.Jeżeli spada sprzedaż romansów historycznych może mieć to właśnie z tym związek. Po nadzianiu się kilka razy pod rząd na rzecz niewartą czytania zrażamy sie do danej serii i przestajemy ją kupować.
-
lilux
napisała: ja też miałam taką reakcję, ale wierzę, że to tylko pomyłka wydawnictwa......:)
Do wydawnictwa:
prosimy więcej romansów historycznych :*Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Czy ja dobrze widziałam w Planie Wydawniczym? Tylko dwa Romanse Historyczne ukażą się we wrześniu? Czy to już tak na stałe? Prosę niech ktoś mi napisze, że to tylko błąd/pomyłka przeoczenie.
-
kasiek
napisała: Na końcu miało być to :(
-
kasiek
napisała: I ja bym tu jeszcze sugerowała przeprowadzenie ankiety wśród czytelniczek na temat jakie autorki romansów historycznych powinny być wydawne. Bo duża część romnsów historycznych jest delikatnie to ująwszy poniżej przeciętnej, a wiadomo, że kiepskie książki zniechęcają do czytania :)
-
basik
napisała: też mam nadzieję, ze to pomyłka i dalej będą wychodzić 3 tytuły miesięcznie
od samego początku prosimy o zwiększenie liczby tytułów wydawanych miesięcznie , więc albo szanowne wydawnictwo nie czyta naszych próśb, albo ich nie obchodzi, że chcemy i lubimy czytać tą serię -
kasiek
napisała: Czy ja dobrze widziałam w Planie Wydawniczym? Tylko dwa Romanse Historyczne ukażą się we wrześniu? Czy to już tak na stałe? Prosę niech ktoś mi napisze, że to tylko błąd/pomyłka przeoczenie.
-
janka
napisała: Romanse Historyczne moglyby sie nazywac Romansami Pseudohistorycznymi. Albo Parahistorycznymi.
To by ladnie wspolgralo z Romansami Paranormalnymi. -
pinks
napisała: Kiedy właśnie można pójść na całkowita łatwiznę ...
Czemu Regencja jest tak oblegana?
Bo najkrótszy okres i najwięcej było wolno :DOdpowiedź na:
white-lady
napisała: Lubię romanse historyczne dlatego, że wymagają więcej wkładu autorki. Potrzebna jest znajomośc tamtych realiów i stworzenie specyficznej atmosfery. Poza tym Ci wszyscy mężczyźni... ahh...mają ten swój urok i czar ;)
-
pinks
napisała: zdechłam :D :D
-
janka
napisała: Juz od dluzszego czasu zastanawiam sie, dlaczego romanse, w ktorych fakty historyczne nie trzymaja sie kupy i historia tworzona jest na nowo, nazywaja sie Romansami Historycznymi, a romanse, w ktorych geografia traktowana jest kreatywnie i akcja toczy sie w nieistniejacych ksiestwach, krolestwach lub emiratach, nie nazywaja sie Romansami Geograficznymi.
-
white-lady
napisała: Lubię romanse historyczne dlatego, że wymagają więcej wkładu autorki. Potrzebna jest znajomośc tamtych realiów i stworzenie specyficznej atmosfery. Poza tym Ci wszyscy mężczyźni... ahh...mają ten swój urok i czar ;)
-
gosia0
napisała: Uwielbiam książki z tej serii, czytając je przenoszę się w inny świat:)
-
danuska1985
napisała: Ja raczej za wielką fanka tej serii nie jestem,ale żeby nie było,że mówie a nie czytałam,to postanowiłam przeczytać pierwsze dwie książki z tego cyklu.Na pierwszy ogień wpadła mi w ręce"Uwodziciel"Mary Brendan.Fabuła ok,jednak gdyby była osadzona w naszych czasach może łatwiej byłoby ją czytać.Jednak książka wciągająca,styl dośc przejrzysty.Wiecie mi nawet nie przeszkadzają te wszystkie hrabiny i lordowie,najgorsze są te zahukane bohaterki co to się odezwac boją, bądź robią to co ludzie im powiedza,brr...
-
mewa
napisała: jest mi bardzo miło :) dziękuję i czekam na nagrodę :D
-
redakcja
napisała: Ogłosiliśmy już zwyciężczynie poniedziałkowego konkursu. Sprawdźcie na stronach konkursowych. Tam też dowiecie się, w jaki sposób teraz będziecie mogły wygrywać książki. Trochę się zmieni :)
-
severia
napisała: Tu się zgodzę - najczęściej są to romanse współczesne przebrane w historyczne szatki ;) Ale i tak uwielbiam historyki.
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Właśnie dlatego długo do mnie historyki nie chciały przemówić. A teraz je czytam jak fantastykę;) Bo często-gęsto nic nie mają wspólnego z ówczesną obyczajowością;)
-
kasiek
napisała: Kasiek jak pięknie poleca, bo Kasiek już przeczytała. I się Kaśkowi przedsiębiorcza Lady Felsham spodobała, i ten jej kochanek, śliczny jak malowanie, i miś Horacy ;). I to jak Lady sama bez niczyjej pomocy sobie znalazła kochanka :D.
-
asiunia31
napisała: Ja świra na punkcie okładek nie mam, ale rozumiem:) Jeśli coś jest na zewnątrz niezjadliwego, to nie zwracam na to uwagi - zwłaszcza, jeżeli wnętrze w dwójnasób rekompensuje niedobory okładkowe;)
-
lilia
napisała: Dla mnie bardzo ważna jest okładka. Często przez byle jaką okładkę nie czytam naprawdę wartościowych książek, które na różnych portalach zdobywają przychylne recenzje. Mam takiego hopla, że okładka musi być ładna, treść zjadliwa, zajmująca czy wręcz zachwycająca.
Okładka "Kochanka..." do mnie nie przemawia, jest sztuczna i pewnie przez to nawet nie przeczytałabym tej książki.
Chyba że kasiek ją tak pięknie poleci jako wartą czytania ;) -
asiunia31
napisała: Właśnie dlatego długo do mnie historyki nie chciały przemówić. A teraz je czytam jak fantastykę;) Bo często-gęsto nic nie mają wspólnego z ówczesną obyczajowością;)
Odpowiedź na:
lilia
napisała: Mopy są fajne. Lubię je bardziej niż kobiety w spodniach (mowa o historycznych). Tych jakoś nie mogę strawić, ich postacie do mnie nie przemawiają. Wszak akcja dzieje się w czasach, gdy kobiety nie mają głosu, a tu pojawiają się krzykaczki.
Panna z okładki "Magnetyzmu serc" jest zdecydowanie w moim guście. Tej z "Kochanka Lady Felsham" odrzuca mnie, straszy. -
kasiek
napisała: Mopy rządzą ;) Popieram Lilio, popieram, masz 100% racji. Żeby tylko na koniec ten biedny mop odpowiedni przeczołgał tego swojego samca alfa i pokazał mu gdzie raki zimują.
A wracając do "Kochanka..." i jego okłądki, książka fajna, okłądka beznadziejna.Odpowiedź na:
lilia
napisała: Mopy są fajne. Lubię je bardziej niż kobiety w spodniach (mowa o historycznych). Tych jakoś nie mogę strawić, ich postacie do mnie nie przemawiają. Wszak akcja dzieje się w czasach, gdy kobiety nie mają głosu, a tu pojawiają się krzykaczki.
Panna z okładki "Magnetyzmu serc" jest zdecydowanie w moim guście. Tej z "Kochanka Lady Felsham" odrzuca mnie, straszy. -
lilia
napisała: Mopy są fajne. Lubię je bardziej niż kobiety w spodniach (mowa o historycznych). Tych jakoś nie mogę strawić, ich postacie do mnie nie przemawiają. Wszak akcja dzieje się w czasach, gdy kobiety nie mają głosu, a tu pojawiają się krzykaczki.
Panna z okładki "Magnetyzmu serc" jest zdecydowanie w moim guście. Tej z "Kochanka Lady Felsham" odrzuca mnie, straszy. -
asiunia31
napisała: Albo wyrosłaś;P
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Nie dorosłaś jeszcze :P, albo przerosłaś :P
-
asiunia31
napisała: Tobie się trzęsą, perwersie jeden;P Mnie się trzęsą ze śmiechu, jak czytam fora emama i edziecko;D
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Mopom mówię stanowcze TAK. I nie kręcić mi tu, że nie lubicie TOWARZYSZKI, aż wam się uszy trzęsą tak cztacie :P
-
kasiek
napisała: Nie dorosłaś jeszcze :P, albo przerosłaś :P
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Toć mnie fantastyka jeno śmieszy;) Krasnoludki, księżniczki, wampiry i samce alfa;) Pełen przekrój. Zdecydowanie nie moje klimaty;)
-
asiunia31
napisała: Do samiuśkich kości;P
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Ale jak się żrą :P
-
kasiek
napisała: Mopom mówię stanowcze TAK. I nie kręcić mi tu, że nie lubicie TOWARZYSZKI, aż wam się uszy trzęsą tak cztacie :P
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Mopom stanowczo mówimy NIE ;) I alfa-dominatorom również:)
-
asiunia31
napisała: Toć mnie fantastyka jeno śmieszy;) Krasnoludki, księżniczki, wampiry i samce alfa;) Pełen przekrój. Zdecydowanie nie moje klimaty;)
Odpowiedź na:
lilia
napisała: Asiunia, widać przez to, że nie czytasz fantastyki. Tam same meny alfa :P
-
kasiek
napisała: Ale jak się żrą :P
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Jasne. I się zeżrą po pierwszym rozdziale/P
-
lilia
napisała: Dobrze, przyznam ci rację, że dominujący a silny to dwie różne cechy. Złego słowa użyłam.
Dominujący kojarzy mi się z damskim bokserem, mężczyzną katującym żonę i dzieci. Typ zdecydowanie nie do polubienia. -
lilia
napisała: Asiunia, widać przez to, że nie czytasz fantastyki. Tam same meny alfa :P
-
asiunia31
napisała: Mopom stanowczo mówimy NIE ;) I alfa-dominatorom również:)
Odpowiedź na:
mewa
napisała: a ja też takie lubię, wolę takie a nie same mopy,brrr
asiunia, bez obawy nie zeżrą się :) -
severia
napisała: Po moich wcześniejszych opiniach widać chyba, że mój ranking kwietniowych okładek romansów historycznych wygląda następująco:
1. "Przebiegły hrabia" - oryginalne ujęcie, ja w modelu nie widzę buca ;), a i z pewnością nie ma tam szabli - elima słusznie zauważyła, że to refleks na wysokich butach;
2. "Magnetyzm serc" - urocza scenka rodzajowa;
3. "Kochanek Lady Felsham" - jakaś taka nieciekawa, może z powodu przesady w wystroju, a może z powodu dziwnej pozy bohaterów i stroju bohaterki. -
elima
napisała: Hihihihi nie chodzi mi o to, żeby się na niego rzucała. Ale spójrz proszę na okładkę "Pałacu wśród wydm" - tak poza bohaterki by mi odpowiadała...lub "Zręczna oszustka"
Odpowiedź na:
severia
napisała: A na mnie wnętrze sprawia nieco dziwne wrażenie, jest tu zaburzona perspektywa (czy jest na sali ktoś, kto zna się na malarstwie?). Wnętrze jest w zbyt monotonnej kolorystyce, łóżko też jakieś niedorobione - kotary od baldachimu po jednej stronie? Chyba że są to kotary przy drzwiach, ale wtedy zbyt mocno zlewają się z łóżkiem.
To, że kobieta jest stroną aktywną, nie znaczy, że ma się rzucić na mężczyznę ;) Poza tej pary nie podoba mi się jednak, gdyż w pierwszej chwili pomyślałam, że on chce jej wykręcić ręce. Dopiero później zauważyłam, że kobieta ma raczej zadowolony wyraz twarzy, więc cokolwiek by to było, jej się podoba :) -
asiunia31
napisała: Silne, ale nie dominujące. Liluś;) Subtelna, acz istotna różnica;)
Odpowiedź na:
lilia
napisała: A ja bardzo lubię, jak są dwie silne postaci i się żrą. Mam wtedy niezły ubaw czytając, ciekawi mnie, jakimi inwektywami jeszcze się obrzucą, co bohaterka wymyśli, by dopiec bohaterowi (i odwrotnie). Uwielbiam takie książki, czy to historyczne, czy współczesne.
-
mewa
napisała: a ja też takie lubię, wolę takie a nie same mopy,brrr
asiunia, bez obawy nie zeżrą się :)Odpowiedź na:
lilia
napisała: A ja bardzo lubię, jak są dwie silne postaci i się żrą. Mam wtedy niezły ubaw czytając, ciekawi mnie, jakimi inwektywami jeszcze się obrzucą, co bohaterka wymyśli, by dopiec bohaterowi (i odwrotnie). Uwielbiam takie książki, czy to historyczne, czy współczesne.
-
lilia
napisała: A ja bardzo lubię, jak są dwie silne postaci i się żrą. Mam wtedy niezły ubaw czytając, ciekawi mnie, jakimi inwektywami jeszcze się obrzucą, co bohaterka wymyśli, by dopiec bohaterowi (i odwrotnie). Uwielbiam takie książki, czy to historyczne, czy współczesne.
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Jasne. I się zeżrą po pierwszym rozdziale/P
-
severia
napisała: A na mnie wnętrze sprawia nieco dziwne wrażenie, jest tu zaburzona perspektywa (czy jest na sali ktoś, kto zna się na malarstwie?). Wnętrze jest w zbyt monotonnej kolorystyce, łóżko też jakieś niedorobione - kotary od baldachimu po jednej stronie? Chyba że są to kotary przy drzwiach, ale wtedy zbyt mocno zlewają się z łóżkiem.
To, że kobieta jest stroną aktywną, nie znaczy, że ma się rzucić na mężczyznę ;) Poza tej pary nie podoba mi się jednak, gdyż w pierwszej chwili pomyślałam, że on chce jej wykręcić ręce. Dopiero później zauważyłam, że kobieta ma raczej zadowolony wyraz twarzy, więc cokolwiek by to było, jej się podoba :)Odpowiedź na:
elima
napisała: Na okładce "Kochanek Lady Felsham" Louise Allen najbardziej podoba mi się wnętrze pokoju. Jest w ciepłym, żółtym kolorze. Ocieka bogactwem zdobień. Meble mają piękne, stylowe obicia, na pewno są bardzo cenne (a przynajmniej sprawiają takie wrażenie). Co do samej pary zajmującej centralną część okładki, to wydaje mi się, że można było troszkę lepiej pokombinować. Z opisu Belinda Cambourn ma sprawiać wrażenie osoby wyzwolonej, która wie co chce otrzymać od losu. To ona powinna być inicjatorką, a przynajmniej sprawiać wrażenie kobiety, która bierze tego mężczyznę, bo ma na niego ochotę. Tutaj zostawia się jej odrobinę skromności, choć ona chce czerpać z życia. Przecież przeżyła nieudane małżeństwo! Moim zdaniem powinna dominować na tym zdjęciu, tymczasem poddaje się woli mężczyzny, niewątpliwie czerpiąc z tego rozkosz...
-
asiunia31
napisała: Jasne. I się zeżrą po pierwszym rozdziale/P
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Chyba że bohaterka też dominująca :P
-
elima
napisała: Nie wiem czy się z Tobą zgodzić :) Ja bardzo pozytywnie wspominam okładki mmm z 2004 roku (?) Nie wiem czy pamiętacie. Mam przed nosem "Majora i złotowłosą" Joanny Maitland. Ona siedzi na ławeczce jak panienka (wiecie jak :) tak z rączętami złożonymi na hmmm... podołku) on za nią jedną nogę opiera o ławkę (ma wysokie oficerki i jest w rozpiętej koszuli), natomiast rękę trzyma na jej karku. Patrzą sobie w oczy. Wszystko dzieje się w jakimś ogrodzie. My widzimy tylko wycinek, ponieważ cała pozostała część okładki jest w takich zielonych zawijasach (taki motyw wijących się liści). Moim zdaniem były urocze i miały coś w sobie. Teraz też są sugestywne...
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Bardzo się cieszę z tych zmian okładkowych, bo okładki wyglądają zdecydowanie lepiej, niż te z lat ubiegłych. Chociaż nie oszukujmy się do ideału to im jeszcze daleko. Fakt "Przebiegły hrabia" ma świetną okładkę, ale ta książka Allen to porażka na całej linie, aż żal patrzeć na to paskudztwo.
-
kasiek
napisała: Chyba że bohaterka też dominująca :P
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: O, właśnie. Silny, ale nie dominujący. Bo dominujący, znaczy się buc:) W moim skromnym mniemaniu:)
-
asiunia31
napisała: O, właśnie. Silny, ale nie dominujący. Bo dominujący, znaczy się buc:) W moim skromnym mniemaniu:)
-
mewa
napisała: a faktycznie :) to założona noga na nogę i but z wysoką cholewką :) napisy przeszkadzają :D
Odpowiedź na:
lilia
napisała: Jaka szabelka w ręku?? Ja takowej nie widzę. Myślałam, ze jest, ale to wysokie buty wypolerowane na połysk.
Ten strój bardzo pasuje do niego. Dlaczego mężczyźni tak ubrani są bardzo sexi?? :P -
lilia
napisała: A ja lubię silnych mężczyzn w książkach, ale nie zarozumiałych. Silny=dżentelmen.
-
asiunia31
napisała: Hmmm.... ja tam za dominującymi samcami nie przepadam;) Bo zawsze to jakieś kompleksy ukrywa poprzez swoją gorylą dominację. Po prostu zgrzyta mi to niemiłosiernie i już.
Odpowiedź na:
lilia
napisała: Niektórzy mężczyźni wyglądają bardziej męsko na siedząco. Temu niczego nie brakuje. Widać, że nie musi stać, by dominować.
-
severia
napisała: Pozwolę się sobie zgodzić z twoją opinią, kaśku. Okładka przedstawia bardzo miły obrazek. Wpływ na taki odbiór mają z pewnością sympatyczne uśmiechy na twarzach obojga :) Poza tym oboje wyglądają jakby zostali uchwyceni przez artystę w momencie wymiany jakiś zdań, które dla obojga są czymś radośnie oczekiwanym. Mam wrażenie, że bohater za chwilę padnie na kolana przed panną. A robótka w ręku faktycznie jest zgodna z duchem epoki dużo bardziej chyba niż takie roznegliżowanie jak na okładce "Kochanka Lady Felsham".
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: A ja wrócę jeszcze na chwilę do okładki książki "Magnetyzm serc" Morren. Właśnie ją sobie studiuję uważnie i przypominam czemu mi się podoba:
1) robótki ręczne jak to ktoś powiedział wierność realilom epoki
2) ładni modele, i ona i on
3) niesła kolorystyka
4)okładka pasuje do treści
4) i najwazniejsze obydwoje się uśmiechają, tak normlanie i zywczajnie, także rzadko spotyakne zjawisko na okłądkach romansów historycznych , a szkoda
I to tyle. -
lilia
napisała: Niektórzy mężczyźni wyglądają bardziej męsko na siedząco. Temu niczego nie brakuje. Widać, że nie musi stać, by dominować.
-
elima
napisała: Na okładce "Kochanek Lady Felsham" Louise Allen najbardziej podoba mi się wnętrze pokoju. Jest w ciepłym, żółtym kolorze. Ocieka bogactwem zdobień. Meble mają piękne, stylowe obicia, na pewno są bardzo cenne (a przynajmniej sprawiają takie wrażenie). Co do samej pary zajmującej centralną część okładki, to wydaje mi się, że można było troszkę lepiej pokombinować. Z opisu Belinda Cambourn ma sprawiać wrażenie osoby wyzwolonej, która wie co chce otrzymać od losu. To ona powinna być inicjatorką, a przynajmniej sprawiać wrażenie kobiety, która bierze tego mężczyznę, bo ma na niego ochotę. Tutaj zostawia się jej odrobinę skromności, choć ona chce czerpać z życia. Przecież przeżyła nieudane małżeństwo! Moim zdaniem powinna dominować na tym zdjęciu, tymczasem poddaje się woli mężczyzny, niewątpliwie czerpiąc z tego rozkosz...
-
kasiek
napisała: Zdecydowanie wolę go na siedząco. Tak mi się wydaje, ze to do niego pasuje. Taki..hm..ja wiem..luzik.
Odpowiedź na:
mewa
napisała: ładna okładka, przystojny facet (w końcu!), ładna kolorystyka ubrania- kamizelka i ten żabocik ;p, narzędzie w ręku (szabelka :) ), ładne kolory pokoju, no i najważniejszy chyba element wystroju - ach, ta biblioteczka...jedyne co mnie razi to ten fotel, czy też krzesło, wygląda dość nienaturalnie...lepiej by było gdyby facet stał, opierając się na szabelce. Ocena ogólna 4 :)
-
lilia
napisała: Jaka szabelka w ręku?? Ja takowej nie widzę. Myślałam, ze jest, ale to wysokie buty wypolerowane na połysk.
Ten strój bardzo pasuje do niego. Dlaczego mężczyźni tak ubrani są bardzo sexi?? :POdpowiedź na:
mewa
napisała: ładna okładka, przystojny facet (w końcu!), ładna kolorystyka ubrania- kamizelka i ten żabocik ;p, narzędzie w ręku (szabelka :) ), ładne kolory pokoju, no i najważniejszy chyba element wystroju - ach, ta biblioteczka...jedyne co mnie razi to ten fotel, czy też krzesło, wygląda dość nienaturalnie...lepiej by było gdyby facet stał, opierając się na szabelce. Ocena ogólna 4 :)
-
elima
napisała: Sama nie wiem. Wydaje mi się że to refleks na jego oficerkach a nie szabelka. Choć w pierwszej chwili sama miałam takie odczucie...
Odpowiedź na:
mewa
napisała: ładna okładka, przystojny facet (w końcu!), ładna kolorystyka ubrania- kamizelka i ten żabocik ;p, narzędzie w ręku (szabelka :) ), ładne kolory pokoju, no i najważniejszy chyba element wystroju - ach, ta biblioteczka...jedyne co mnie razi to ten fotel, czy też krzesło, wygląda dość nienaturalnie...lepiej by było gdyby facet stał, opierając się na szabelce. Ocena ogólna 4 :)
-
mewa
napisała: ale on ma takie lekkie skrzywienie ust, które może sugerować jakieś niecne plany... ;D
Odpowiedź na:
lilia
napisała: Czy uważacie, że ten hrabia wygląda na przebiegłego?
Dla mnie bardziej wygląda na cwanego, z poczuciem humoru. Po tytule spodziewałam się, że tym przebiegłym będzie zły charakter, który będzie czymś szantażował bohaterkę, a ten z okładki przyjdzie jej na ratunek. -
elima
napisała: Przez "klasyczność" miałam na myśli barwy okładki, ubiór i wystrój pomieszczenia. Klasyczna okładka romansów to para zakochanych, thrillerów to jakaś ciemna okładka, może ślady krwi lub inne takie... itd. Ja powiedziałabym, że pojawienie się samego mężczyzny jest znamienne dla całej powieści. To on jest najważniejszy. Przypomina mi się seria DESIRE, gdzie był cykl "Mężczyzna miesiąca" i tam również na okładkach pojawiali się sami mężczyźni. W pamięci utkwił mi np. "Ben" Karen Leabo - sama nie wiem dlaczego. Może właśnie dlatego, że to on był tą główną postacią i dla niego była ta książka...
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Elimo nie zgodzę się z Tobą jeśli chodzi o klasyczność tejże okładki, bo w niej klasyczna to jest tylko biblioteka. Na klasycznej okładce mielibyśmy przebiegłego hrabiego obściskującego swoją wybrankę, a tu mamy wszak jego samego, co sprawia, że książka wyróżnia się na tle innych. A skoro się wyróżnia, to mamy ochotę po ią sięgnąć. Klasyczną okładkę ma "Kochanek Lady..." Allen, i przyznajmy ta klasyczność zupełnie nie służy książce, mnie wyjątkow zniechęca, całe szczęście rzadko kieruję się względami estetycznymi przy wyborze książki do czytania.
-
lilia
napisała: Czy uważacie, że ten hrabia wygląda na przebiegłego?
Dla mnie bardziej wygląda na cwanego, z poczuciem humoru. Po tytule spodziewałam się, że tym przebiegłym będzie zły charakter, który będzie czymś szantażował bohaterkę, a ten z okładki przyjdzie jej na ratunek. -
kasiek
napisała: A ja wrócę jeszcze na chwilę do okładki książki "Magnetyzm serc" Morren. Właśnie ją sobie studiuję uważnie i przypominam czemu mi się podoba:
1) robótki ręczne jak to ktoś powiedział wierność realilom epoki
2) ładni modele, i ona i on
3) niesła kolorystyka
4)okładka pasuje do treści
4) i najwazniejsze obydwoje się uśmiechają, tak normlanie i zywczajnie, także rzadko spotyakne zjawisko na okłądkach romansów historycznych , a szkoda
I to tyle. -
lilia
napisała: Rzeczywiście okładka "Przebiegłego hrabiego" jest inna niż dotąd wydawanych w tej serii. Przyjemnie się na nią patrzy i przynajmniej odzwierciedla wygląd bohatera, który zazwyczaj jest przystojny, bardzo męski, bohaterki omdlewają na punkcie jego postury. Temu panu z okładki niczego nie brakuje.
"Magnetyzm serc" - ta scenka wygląda jakby była z epilogu. Pan prawie przyklęknął na kolano, już sięga ręką po pierścionek zaręczynowy... Ona patrzy na niego przychylnie, więc będzie happy end. Zdecydowanie podoba mi się.
"Kochanek Lady Felsham " - w tej okładce jest coś dziwnego, jakby nie do końca wszystko na niej grało. Para doklejona do tła, które wygląd dziwnie współcześnie. On w stroju z epoki, ale jej negliż nie pasuje mi do XIX wieku.
W kolejności podobania się:
1. Magnetyzm serc
2. Przebiegły hrabia
3. Kochanek Lady Felsham -
severia
napisała: Okładka „Przebiegłego hrabiego” Margaret McPhee jest dość interesująca z jednego względu – przedstawia postać mężczyzny bez towarzyszącej mu kobiety. Ów mężczyzna ubrany jest w sposób niedbały, ale, co miłą zdało mi się odmianą, nie eksponuje zbytnio swego torsu. Wygląda po prostu na kogoś, kto siedzi sobie w swojej bibliotece i czuje się tam na tyle swobodnie, by nie trzymać się sztywnych konwenansów. Twarz modela jest dość przystojna, co zachęci z pewnością czytelniczki do poznania historii bohatera. Podsumowując, podoba mi się oryginalne podejście do tematu. Trochę jednak pan na obrazku jest zbyt rumiany, ale to już kwestia indywidualnego podejścia :)
-
mewa
napisała: no i "magnetyzm serca"
Odpowiedź na:
mewa
napisała: ogólnie okładka mi się podoba,jest delikatna: ładna, kremowa sofa, bogata, czerwona zasłona, ładna kobieta zajęta może haftem, może flirtem...ale ten mężczyzna....ten już mi się nie podoba. Dlaczego? Bo jest taki...Kenowaty..sztuczny, wygląda jak manekin, no i psuje okładkę, niestety...i jeszcze ten bladoniebieski "garniturek" ;/
-
mewa
napisała: dotyczy książki : Kochanek Lady Felsham
Odpowiedź na:
mewa
napisała: ta okładka mi się nie podoba, za dużo złotego koloru, aż się pstrzy w oczach...kobieta ubrana w coś...chyba halkę, ale jakoś tak dość odważną jak na historyk :) no i nasz bohater - z przylizanymi włoskami, fuj - nie podoba mi się i już!
-
mewa
napisała: dotyczy książki "przebiegły hrabia" :)
Odpowiedź na:
mewa
napisała: ładna okładka, przystojny facet (w końcu!), ładna kolorystyka ubrania- kamizelka i ten żabocik ;p, narzędzie w ręku (szabelka :) ), ładne kolory pokoju, no i najważniejszy chyba element wystroju - ach, ta biblioteczka...jedyne co mnie razi to ten fotel, czy też krzesło, wygląda dość nienaturalnie...lepiej by było gdyby facet stał, opierając się na szabelce. Ocena ogólna 4 :)
-
kasiek
napisała: Elimo nie zgodzę się z Tobą jeśli chodzi o klasyczność tejże okładki, bo w niej klasyczna to jest tylko biblioteka. Na klasycznej okładce mielibyśmy przebiegłego hrabiego obściskującego swoją wybrankę, a tu mamy wszak jego samego, co sprawia, że książka wyróżnia się na tle innych. A skoro się wyróżnia, to mamy ochotę po ią sięgnąć. Klasyczną okładkę ma "Kochanek Lady..." Allen, i przyznajmy ta klasyczność zupełnie nie służy książce, mnie wyjątkow zniechęca, całe szczęście rzadko kieruję się względami estetycznymi przy wyborze książki do czytania.
Odpowiedź na:
elima
napisała: "Przebiegły hrabia". W centrum uwagi okładki jest oczywiście mężczyzna, tytułowy przebiegły hrabia. Sprawia wrażenie niezwykle męskiego, ale i nieco łobuzerskiego. Te żaboty (czy coś podobnego) nadają mu nonszalancki charakter i pewnie taki jest sam bohater. Siedzi zapewne w bibliotece, więc nie są mu obce zasady, jest oczytany i mądry. Ale zawadiacki uśmiech doprowadza kobiety do szaleństwa. Klasyczna okładka, która przywodzi mi na myśl niezwykłego dżentelmena, który w razie potrzeby potrafi walczyć o swoje. Także o kobietę i miłość. Myślę, że nie cofnie się przed niczym. Jest zarówno przyzwoity i namiętny. Za sam jego wygląd - kupuję!!!
-
asiunia31
napisała: Dlatego chyba juz wolę obleśną okładkę, a dobrą zawartość. Okładkę zawsze można sobie fikcyjnie zeskalpować, a treści już niestety nie. Jednakowoż okładka z "Przebiegłego hrabiego" jest najbardziej udaną z wszystkich trzech kwietniowych.
-
mewa
napisała: ta okładka mi się nie podoba, za dużo złotego koloru, aż się pstrzy w oczach...kobieta ubrana w coś...chyba halkę, ale jakoś tak dość odważną jak na historyk :) no i nasz bohater - z przylizanymi włoskami, fuj - nie podoba mi się i już!
-
mewa
napisała: ogólnie okładka mi się podoba,jest delikatna: ładna, kremowa sofa, bogata, czerwona zasłona, ładna kobieta zajęta może haftem, może flirtem...ale ten mężczyzna....ten już mi się nie podoba. Dlaczego? Bo jest taki...Kenowaty..sztuczny, wygląda jak manekin, no i psuje okładkę, niestety...i jeszcze ten bladoniebieski "garniturek" ;/
-
mewa
napisała: ładna okładka, przystojny facet (w końcu!), ładna kolorystyka ubrania- kamizelka i ten żabocik ;p, narzędzie w ręku (szabelka :) ), ładne kolory pokoju, no i najważniejszy chyba element wystroju - ach, ta biblioteczka...jedyne co mnie razi to ten fotel, czy też krzesło, wygląda dość nienaturalnie...lepiej by było gdyby facet stał, opierając się na szabelce. Ocena ogólna 4 :)
-
kasiek
napisała: Bardzo się cieszę z tych zmian okładkowych, bo okładki wyglądają zdecydowanie lepiej, niż te z lat ubiegłych. Chociaż nie oszukujmy się do ideału to im jeszcze daleko. Fakt "Przebiegły hrabia" ma świetną okładkę, ale ta książka Allen to porażka na całej linie, aż żal patrzeć na to paskudztwo.
-
elima
napisała: "Przebiegły hrabia". W centrum uwagi okładki jest oczywiście mężczyzna, tytułowy przebiegły hrabia. Sprawia wrażenie niezwykle męskiego, ale i nieco łobuzerskiego. Te żaboty (czy coś podobnego) nadają mu nonszalancki charakter i pewnie taki jest sam bohater. Siedzi zapewne w bibliotece, więc nie są mu obce zasady, jest oczytany i mądry. Ale zawadiacki uśmiech doprowadza kobiety do szaleństwa. Klasyczna okładka, która przywodzi mi na myśl niezwykłego dżentelmena, który w razie potrzeby potrafi walczyć o swoje. Także o kobietę i miłość. Myślę, że nie cofnie się przed niczym. Jest zarówno przyzwoity i namiętny. Za sam jego wygląd - kupuję!!!
-
kasiek
napisała: Zdecydowanie najlepszą okłądkę maiła ksiązka Mcphee "przebiegły hrabia". Ten dżentelmen w rozchłestanej koszuli ze znudzoną miną może się podobać. Poza tym jest to dosć niestandardoaw okłądka w porównaniu do tego co zazwyczaj otrzymujemy, przy okazji ksiązek z tej serii. Numer dwa w tym miesiącu To "Magnetyzm serc", bo takie sympatyczne i oddaje ducha książki. Najmniej udana jest okładka ksiażki Allen, pstrokata, brzydki Stefan i modelka, i paskudna koszula nocna. Ale i tak okładki Romansu Historycznego obecnie są o iebo lepsze niż dawniej
-
redakcja
napisała: Na wszelki wypadek przypominamy, że to w tym dziale należy przekazać opinie o okładkach w ramach dzisiejszego konkursu dnia.
-
asiunia31
napisała: Ach, dziękuję za odpowiedź. Ja rozumiem specyfikę rynku wydawniczego, ale irytuje mnie niepomiernie obcinanie cykli bądź niewydawanie ich w całości. I jestem w stanie ( nie tylko ja zresztą ) poczekać kilka miesięcy dłużej, ale mieć pewność, że cały cykl dostanę w łapy w ojczystym języku:)
Odpowiedź na:
redakcja
napisała: Droga asiunia 31
cykl wydawniczy trwa ok pół roku - w przypadku Miry znacznie dłużej - nawet gdybyśmy w Polsce mieli całkowicie wolną rękę co do Planu Wydawniczego, nie bylibyśmy w stanie reagować tak szybko jak tego chcą nasze kochane czytelniczki :)
Zapewniam, że uważnie czytamy Wasze prośby i postaramy się je uwzględniać przy decyzjach w przyszłości. -
redakcja
napisała: Droga asiunia 31
cykl wydawniczy trwa ok pół roku - w przypadku Miry znacznie dłużej - nawet gdybyśmy w Polsce mieli całkowicie wolną rękę co do Planu Wydawniczego, nie bylibyśmy w stanie reagować tak szybko jak tego chcą nasze kochane czytelniczki :)
Zapewniam, że uważnie czytamy Wasze prośby i postaramy się je uwzględniać przy decyzjach w przyszłości.Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: A mnie się już nawet nie chce klepać w klawiaturę próśb o wydawanie cyklów w całości. I tak mam wrażenie, że klepię sobie a muzom...
-
asiunia31
napisała: A mnie się już nawet nie chce klepać w klawiaturę próśb o wydawanie cyklów w całości. I tak mam wrażenie, że klepię sobie a muzom...
-
johannalind
napisała: Też się przyłączam do prośby- dodatkowo fajnie by było zaznaczać na książce, że jest to jakaś część cyklu, bo niestety z tym jest różnie i czasem dopiero w trakcie czytania powieści okazuje się, że jest w niej ciągnięty wątek poznany gdzie indziej :) A przyznam się szczerze, że najbardziej lubię czytać właśnie cykle- może dlatego, że nie rozstaję się z bohaterami definitywnie po przeczytaniu powieści :)
-
kasiek
napisała: Niedawno ukazała się książka Annie Burrows "Cnotliwa żona". Dodam, że spotkała się ona z moim bardzo dobrym przyjęciem. Skądinąd wiem, że należy on do pewnego cyklu. I u mam kolejną prośbę do Redakcji :). Wydajcie cały ten cykl. Nie wydawajcie pojedynczych części z serii, o il nie ma planów wydania całości.
-
katy
napisała: Podobają mi się książki Joyce, niestety inne raczej przypominają treścią powieści Austen, która pisała je x lat temu, w innych realiach, itp., wiadomo, że wówczas kobieta rumieniła się, gdy tylko jakiś man dotknął jej dłoni...
-
zielone-oczko
napisała: A ja mam cichą nadzieję, że w Romansie Historycznym ukażą się u nas książki Carli Kelly, która jakoś nigdy do Polski nie dotarła, a jest prawdziwą klasyką romansu regencyjnego. A od zeszłego roku wydaje ją Harlequin właśnie - więc może trafi i do nas:)
-
kasiek
napisała: Marie-Claire zazdroszczę konsekwencji, ja czytam zawsze :), czy mnie zainteresuje czy nie, z tym że, jeżeli zainteresuje to nie mogę się oderwać.. Bo szkoda mi każdej nieprzeczytanej książki (romansu). A romansu historycznego podwójnie mi szkoda, bo jest go stanowczo za mało.
-
laura79
napisała: Też lubię, choć nie jest w pierwszej piątce moich ulubionych serii. Ale we współczesnych romansach często bohaterowie i dialogi wydają mi się trochę sztuczni, a w romansie historycznym ta sztuczność jest na miejscu, bo przecież są ograniczeni konwencją, zasadami konwersacji itd. Dlatego te książki czyta mi się "łatwiej.
-
marie-claire
napisała: Bardzo lubię romanse historyczne- na ogół pochłaniam je z wypiekami na twarzy. Zgadzam się z kasiek, że nie wszystkie autorki są dobre- ale stosuję zasadę- czytam książkę tylko wtedy, gdy mnie zainteresuje.
-
ewa
napisała: bardzo lubię powieści historyczne,to właśnie je najczęściej czytuję.Ja też chciałabym by ukazywalo się wiecej tytułów w tej serii,tym bardziej że cena też jest zachęcajaca
-
kasiek
napisała: Popieram inicjatywę basik, i marzy mi się, żeby wydawano więcej książki takich autorek jak Camp, Rolls, Hale, Cornick, Marshall, Simmons, Joyce. I jeszcze, aby kiedy już zaczyna się wydawać serię to robić to od pierwszego do ostatniego tomu.
Jena z moich ulubionych serii a jej zaletą jest przystępna cena, o której pisała basik, okładki, zasadniczo mogą być, niestety nie wszystkie autorki są dobre, ale to rzecz gustu i coś co nie podoba się mi może podobać się innym. -
lilux
napisała: basik popieram, mogło by ich być więcej to bardzo dobra seria...
-
basik
napisała: Dobre autorki, ładne okładki, przystępna cena ,to zalety jej serii.
Jako zagorzała czytelniczka romansów historycznych chciałabym tylko, aby w miesiącu ukazywało się więcej tytułów, a nie tylko 3.
Rejestracja użytkownika
Zarejestruj się w naszym serwisie, by oceniać książki, dodawać opinie oraz spotkać osoby, które tak jak Ty lubią czytać książki.
Zapisz się na newsletter, a otrzymasz prezent w postaci eBooka „Raj na Ziemi”, Mary Alice Monroe
Masz już konto?
Zaloguj się
Hity Miesiąca
-
1. Bratnie dusze
- Autor:
- Seria:
- Romans
- Ocena:
-
- Cena:
- 34.99 zł
- Kup taniej:
-
-
2. W cieniu starych drzew
- Autor:
- Seria:
- Satine
- Ocena:
-
- Cena:
- 19.99 zł
- Kup taniej:
-
-
3. Trzej bracia
- Autor:
- Seria:
- Romans
- Ocena:
-
- Cena:
- 34.99 zł
- Kup taniej:
-
Top 10 Tygodnia
-
1. Pozory mylą, W zamku nad Loarą
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie DUO
- Ocena:
-
- Cena:
- 14.99 zł
- Kup taniej:
-
-
2. Kłopotliwy spadek
- Autor:
- Seria:
- Gwiazdy Romansu
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Kup taniej:
-
-
3. Serce milionera
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
4. Przygoda w Sydney
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie Extra
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
5. W cieniu starych drzew
- Autor:
- Seria:
- Satine
- Ocena:
-
- Cena:
- 19.99 zł
- Kup taniej:
-
Nowość
Nowość
Kłopotliwy spadek
- Autor:
- Seria:
- Gwiazdy Romansu
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Kup taniej:
-
Bezpłatny Newsletter
Zapisz się. Poinformujemy Cię o promocjach i konkursach z nagrodami.