Światowe Życie
Bohaterowie to ludzie bogaci i odnoszący sukcesy w życiu zawodowym - milionerzy, biznesmeni, arystokraci, gwiazdy show biznesu. Mieszkają komfortowo, prowadzą wystawne życie, lubią luksus, śmiało realizują marzenia, wiele podróżują po całym świecie.
Na pozór niczego im nie brak, ale pieniądze i popularność to nie wszystko, więc wytrwale poszukują tego, co najważniejsze - miłości i szczęścia.
Najnowsze książki z serii
-
Ślub w pałacu
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Dostępność książki:
- Wkrótce w sprzedaży
-
Na paryskich salonach
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
Serce milionera
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
Opinie czytelników
-
gosiateresa74
napisała: Od dawna seria to należy do moich ulubionych ;-)
-
elzbieta21979
napisała: Jestem wierną fanką tej serii i mam sporą kolekcję
-
janka
napisała: Bylo sobie SZ o tytule Gry z biznesmenem. Pisalam juz o nim kiedys, wiec, zeby sie za duzo nie powtarzac, wspomne tylko, ze chodzi o ksiazeczke, ktora sie fantastycznie zaczyna, wszystko jest swietnie, a potem nagle druga polowa to jeden wielki belkot pozbawiony sensu. To, co bohaterowie mysla nie wspolgra z tym, co mowia, ani z tym, co robia.
Ksiazeczka nie dawala mi spokoju, bo napisana zostala przez Michelle Reid, u ktorej znalazlam rekordowa liczbe 7 Perelek, a to jeszcze pewnie nie koniec.
Wsrod wydanych w Polsce znalazlam tylko jedna perelke, dlatego postanowilam dac druga szanse Grom z biznesmenem i przeczytac ja takze po niemiecku. I okazalo sie, ze to nastepna Perelka. Nie ma belkotu, wszystko pasuje do samiutkiego konca. Skroty oczywiscie tez sa porobione, ale tak, ze wszystko trzyma sie kupy. Jest idealnie. Dodatkowo miejscami trzyma w takim napieciu, jakby to byl dobry kryminal. Caly czas zachowany jest zwiazek przyczynowo-skutkowy. Nic nie wadzi pomiedzy tym, co bohaterowie robia, mowia i mysla. W sumie druga polowa okazala sie nawet lepsza, niz pierwsza.
Czyli jak sie chce, to mozna.
Wystarczyloby po tlumaczeniu przeczytac ksiazeczke jeszcze raz, zeby sprawdzic, czy tlumacz myslal przy swej robocie.
Obilo mi sie o uszy, ze niektore ksiazeczki dawane sa do tlumaczenia po kawalku roznym osobom (studentom) na probe. Potem wystarczy zebrac razem te tlumaczone fragmenty i mamy gotowa ksiazeczke. Polska wersja Gier z biznesmenem wlasnie tak wyglada.
Albo zaoszczedzono na tlumaczu, albo tlumacz zaoszczedzil na swym czasie. Albo wszyscy na czyms zaoszczedzili.
Tylko nie czytelniczki, bo to sie ukazalo jako normalny harlequin, w normalnej cenie, a na okladce brak adnotacji, zeby czytac na wlasna odpowiedzialnosc, bo nikt nie wie, co poszlo do druku.
I to nie jest jedyny przyklad swiatowozyciowej (mam ochote uzyc tu mocniejszy wyraz, ale napisze delikatnie) niedorobki. -
janka
napisała: Na stronie czeskiego Harlequina sa juz okladki Swiatowego Zycia na styczen. One nie sa zielone, tylko zarowiasto seledynowe!
Teraz chyba juz za pozno, zeby sobie od Mikolaja zyczyc, zeby nam przyniosl jakis inny odcien zielonego. -
justynamariak
napisała: Mam sporą kolekcję tych książek. Są dość fajne i jak mnie naprawdę wciągną to nie potrafię od nich odejść... :-)
-
milka
napisała: To prawda, że jeśli chodzi o tematykę, to ostatecznie obie pozycje należą do Światowego Życia. Zauważyłam jednak, że w Światowym Życiu Extra, jak wspominała już Janka, odnajduję tytuły, które bardziej przypadają mi do gustu niż w samym ŚŻ. Odnoszę też wrażenie, że w serii z dopiskiem Extra wątki i motywy są jakoś urozmaicone- tak, że nie czuję jakbym czytała coś co już było jedynie ze zmienionymi dekoracjami. Oczywiście podejrzewam, że dobór tytułów do serii jest kwestią przypadku. ŚŻE nie tyle dażę większą sympatją, co raczej znajduje w tej serii więcej książek, dla mnie, ciekawszych niż w ŚŻ.
-
janka
napisała: Mnie tez umykalo przez dluzszy czas, a potem zauwazylam, ze na stronie HQ czesciej zagladam do Extra i czesciej wlasnie te wychwalam pod niebiosa.
-
magret65
napisała: Tak szczerze, to ja też wielkiej różnicy nie dostrzegam. To Exttra, czy Ekstra jakoś mi chyba umyka.
-
kasiek
napisała: A ja jakiejś wielkiej róznicy między Światowym Życiem z Ekstra i bez Ekstra nie dostrzegam, i często czytając nie dostrzegam, żeby dana książka należała do danej serii, odróżniam tylko Duo ;)
-
milka
napisała: I ponownie się z wami zgadzam :)
Światowe Życie Extra też podoba mi się o wiele bardziej i wydaje mi się że właśnie w ŚŻE ukazują się książki z ciekawszymi wątkami i fabułami. -
janka
napisała: Tez zauwazylam, ze Sw. Zycie Ekstra bylo w ostatnich miesiacach lepsze, niz te bez Ekstra. Ale to chyba tylko przypadek.
-
elima
napisała: Dokładnie! Jest w niej coś uzależniającego :) nawet po kilku niezbyt ciekawych / pasjonujących książkach trafi się coś fajnego i sięgam dalej po zielone książki :))) Poza tym jakoś trafia mi do gustu Światowe Życie Extra...
Odpowiedź na:
milka
napisała: Zgadzam się co do powtarzalności. Tej serii brak oryginalnych pomysłów.
Jednak Światowe Życie w pewien sposób uzależnia, nie ważne ile razy mówiłam sobie, że tom który czytam będzie ostatnim, nie ważne ile razy bohaterowie i ich zachowanie mnie denerwowało do granic wytrzymałości, ze omal nie rzucałam ksiązki, ciągle powracam do tej serii. -
milka
napisała: Zgadzam się co do powtarzalności. Tej serii brak oryginalnych pomysłów.
Jednak Światowe Życie w pewien sposób uzależnia, nie ważne ile razy mówiłam sobie, że tom który czytam będzie ostatnim, nie ważne ile razy bohaterowie i ich zachowanie mnie denerwowało do granic wytrzymałości, ze omal nie rzucałam ksiązki, ciągle powracam do tej serii.Odpowiedź na:
elima
napisała: Ja czytam ŚŻ ale nie jest to moja ulubiona seria. Po prostu skoro już książka wpadła w moje ręce - trzeba ją przeczytać :D
Denerwuje mnie to, że motywy często się powtarzają i autorki rzadko wymyślają coś zaskakującego, niespodziewanego. Poza tym mam wrażenie że kobiety to takie bezwolne marionetki, które są urabiane przez bogaczy. -
zielone-oczko
napisała: Dla mnie największą rekomendacją jest jak ktoś powie, że "dobre i nie haeśżetowe" :D Wtedy chętnie sięgam ;)
Odpowiedź na:
severia
napisała: Pod ostatnim akapitem kaśka podpisuję się obiema rękami. Większość książek ŚŻ dzieje się w krajach cywilizowanych i raczej mało egzotycznych, typu Grecja (choć nie powiem, palmy są i tam). Ale mnogość bogaczy i to utytułowanych przekracza wszelkie statystyki i to faktycznie jest najdziwniejsze.
Przyznam, że dlatego właśnie haeśżety czytam sporadycznie (jedynie wtedy, gdy ktoś napisze o jakiejś opowieści dore słowo). Zwłaszcza że i Gorący romans nie stroni od wszelakich książąt, więc nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy seriami. -
kasiek
napisała: Nie tylko Susan Stephens...innym także sie zdarza.
-
janka
napisała: Motyw gdy one cierpia za niepopelnione winy jest dosc dobry, ale od niego jeszcze bardziej wole motyw, gdy para rozstaje sie w wyniku nieporozumienia lub intrygi uknutej przez jakas wiedzme. A potem sprawa sie oczywiscie wyjasnia, a wiedzma sama wpada w pulapke, ktora zastawila na nasze niebozatko. Przy tym motywie bohater nie musi sie jakos dlugo plaszczyc, wystarczy, ze na koncu wyzna dozgonna milosc.
Nie lubie, gdy w opowiadanej historii nie ma zadnej tresci, tylko jest sam belkot i bezsensowne szarpanie sie emocjonalne bohaterow. Nie lubie braku logiki i braku powiazania przyczynowo-skutkowego. A jeszcze bardziej nie lubie, gdy autorka przedobrzy w druga strone i na kilkudziesieciu stronach wpakuje kilka wypadkow, kilka klesk zywiolowych i dziewice, ktora przy pierwszym numerku od razu bedzie miala pietnascie orgazmow. (Jesli ktos nie wie, to tak pisze Susan Stephens.) -
severia
napisała: Pod ostatnim akapitem kaśka podpisuję się obiema rękami. Większość książek ŚŻ dzieje się w krajach cywilizowanych i raczej mało egzotycznych, typu Grecja (choć nie powiem, palmy są i tam). Ale mnogość bogaczy i to utytułowanych przekracza wszelkie statystyki i to faktycznie jest najdziwniejsze.
Przyznam, że dlatego właśnie haeśżety czytam sporadycznie (jedynie wtedy, gdy ktoś napisze o jakiejś opowieści dore słowo). Zwłaszcza że i Gorący romans nie stroni od wszelakich książąt, więc nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy seriami. -
kasiek
napisała: Ja jestem wierna fanką, bo czytam wszystko jak leci. Oczywiście czasami krew mnie zalewa, włosy stają dęba a zęby zgrzytają, gdy czytam o tych bezmózgich macho o mopowatych bohaterkach. Mój uliubiony motyw? Wszystkie, ale najbardziej lubię, gdy bohaterki cierpią za winy niepopełnione, a męscy bohaterowie są głupsi niż but z lewej nogi.
A i najbardziej egzotyczny to jest ten milioner/miliarder/bilioner z oryginalnych tytułów, jak dla mnie całkowita egzotyka ;-). -
janka
napisała: Ja natomiast jestem wierna fanka tej serii. Z wydanych po polsku nie przeczytalam jeszcze wszystkich, ale na pewno juz wiecej niz polowe. Do tego co najmniej drugie tyle po angielsku i ponad tysiac po niemiecku. I ciagle mi malo.
-
elima
napisała: Ja czytam ŚŻ ale nie jest to moja ulubiona seria. Po prostu skoro już książka wpadła w moje ręce - trzeba ją przeczytać :D
Denerwuje mnie to, że motywy często się powtarzają i autorki rzadko wymyślają coś zaskakującego, niespodziewanego. Poza tym mam wrażenie że kobiety to takie bezwolne marionetki, które są urabiane przez bogaczy. -
janka
napisała: A mnie seria Swiatowe Zycie w ogole nie wydaje sie egzotyczna. Ani watki, ani miejsce akcji.
Jesli akcja toczy sie w miejscach, ktore istnieja, to jest to najczesciej Europa, nic egzotycznego. Nawet jesli akcja toczyla sie gdzies indziej, np. w Ameryce Poludniowej, to nie poznajemy wcale tamtych stron – albo z powodu braku miejsca w nowelce, albo dlatego, ze autorki same tam nie byly i nie wiedza, co moglyby napisac.
Natomiast jesli akcja toczy sie w kraju, ktory nie istnieje w rzeczywistosci, to jest to tylko pozornie egzotyczne. -
magret65
napisała: Całe to Światowe Życie to dla mnie taka trochę „tajemnicza egzotyka”, bo gdzież ci bogaci ludzie nie bywają, czego nie zwiedzają i często jakże inaczej spędzają czas od nas, zwykłych śmiertelników. Czasem się zastanawiam, czy te wszystkie autorki, które tak pięknie opisują miejsca ich pobytu, naprawdę tam również kiedykolwiek były, czy to tylko tak działa ich wyobraźnia. A może któraś z Pań spędzała już urlop w którymś ze wspomnianych w tych historiach krajów i odkryła znane Sobie miejsca?
Sięgam czasem po Światowe Życie, ale muszę mieć nastrój. Bardzo dobra lektura, gdy czeka się na opóźniony autobus lub będąc zmęczonym nie ma się na nic ochoty, a właśnie ma się przerwę w pracy. Niestety trudno mi wskazać najbardziej egzotyczny wątek, ponieważ nigdy nie analizowałam żadnych książek z tej serii pod tym kątem. Natomiast nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa, co w tym temacie napiszą inne Czytelniczki. -
redakcja
napisała: Który wątek z tytułów "Światowego Życia" wydaje się być najbardziej egzotyczny?
Szanowna Redakcja jest bardzo ciekawa opinii Drogich Czytelniczek, które w tym miejscu serdecznie pozdrawia :) -
sisia
napisała: Dziś przeczytałam "Modelkę w Wenecji" Cathy Wiliams i jestem zauroczona.
Zapewniam wszystkich, że te dwie godziny z tą książką były rewelacyjne. Modelka i milioner, połączenie piękna i bogactwa i...pojawiająca się koszmarna przeszłość, która niszczy miłość.
Nie można oddzielić jakiegoś etapu życia grubą kreską, bo przeszłość i tak wraca do nas w najmniej oczekiwanym momencie.
Jakim trzeba być dobrym człowiekiem, by z własnej woli pomagać i żyć z ludźmi przeszłości.
Był jednak fragment, który zawsze mnie złości. Jeden miłosny akt i już ciąża i nowy człowiek. Szkoda, że w życiu tak nie jest i często powiększenie rodziny kojarzy się z badaniem, leczeniem itp.
Do lektury tej książki napewno kiedyś powrócę. -
elima
napisała: 08/09 zapomniałam dodać, że nieszczególnie polecam "Wenecką przygodę" Lee Wilkinson. Trochę taka naciągana i nie do końca wiadomo jakie zamiary ma mężczyzna względem bohaterki. Nawet zastosowano tam trochę wątku kryminalnego, ale nie jest on rozbudowany. Ja bym powiedziała, że bardziej go interesują skarb rodzinny niż bohaterka, ale musi z nią być na końcu :D
-
elima
napisała: 11/08 Bardzo fajna książeczka :) "Magnat z Peloponezu" Jane Porter opowiada o niesfornym rekonwalescencie :) uwaga uwaga zdarzyło mu się być greckim magnatem :D Ale ponadto przeżył tragiczny wypadek - nie chodzi i nie widzi :( a do tego odprawił już 5 czy 6 pielęgniarkę. I wtedy do akcji wkracza właścicielka agencji pielęgniarek, by samej dopilnować rehabilitacji. Bardzo ciekawa historia o tym, że pieniądze szczęścia nie przynoszą (ale pewnie bohaterowie nie chcieliby się z nimi rozstawać :D). Szczególnie historia Elizabeth jest nietypowa :) zachęcam do lektury :)
-
mikkasa
napisała: uwielbiam ksiazki z tej serii-pozwalaja na chwile oderwac sie od codziennosci, pokazuja zycie i milosc o jakiej ciagle marzymy...
Moja ulubiona ksiazka z tej serii to zdecydowanie "Modelka i milioner"-czytalam z 10 razy... -
janka
napisała: Dziewczyny wymienily tu tak duzo autorek harlequinow, a mnie ciagle brakuje na tej liscie Sary Craven. Podobaly mi sie jej ksiazeczki: Wybranka baroneta, Wloski hrabia, Luksusowy kamuflaz i Corka milionera. Na mojej prywatnej liscie przebojow, Sara Craven znajduje sie w pierwszej trojce.
Podejrzewam, ze Redakcja nie czeka na nasze propozycje, co jeszcze mozna byloby wydac w tej serii, ale gdyby jednak tak, to bardzo polecam do wydania po polsku ksiazeczki Michelle Reid: The Bellini Bride, The Markonos Bride, The Spanisch Husband, The Price Of A Bride i duzo innych.
A najwieksza przyjemnosc Redakcja zrobilaby mi wydajac Jacqueline Baird - Shattered Trust. To moj absolutny Numer Jeden wsrod harlequinow. -
teresa-chmielek
napisała: od niedawna czytam romanse,potrafia one zawirowac czlowiekiem,po przeczytaniu czuje sie taka goraca,pełna ciepl i uczuc
-
kasiek
napisała: I cóż wtym pokrętnego :P. Standard, oni i na dziewczynach co u ich wrogów sprzątają by się mścili chetnie ;)
Odpowiedź na:
elima
napisała: Heh...
Jestem po lekturze "Modelka i milioner" Lucy Monroe. I nie zgadniecie - znowu zemsta :) To się już robi takie nudne, że frytki można usmażyć na tym oleju. Choć tym razem ta zemsta jest pokrętna :) Bo Angelo (swoją drogą - jak anioł może się mścić?) chce uwieść kobietę, która kiedyś spotykała się z facetem, na którym to chce się zemścić nasz bogacz. -
elima
napisała: Heh...
Jestem po lekturze "Modelka i milioner" Lucy Monroe. I nie zgadniecie - znowu zemsta :) To się już robi takie nudne, że frytki można usmażyć na tym oleju. Choć tym razem ta zemsta jest pokrętna :) Bo Angelo (swoją drogą - jak anioł może się mścić?) chce uwieść kobietę, która kiedyś spotykała się z facetem, na którym to chce się zemścić nasz bogacz. -
crissy
napisała: Lubię tę serię właśnie przez to jej odrealnienie. Po całym dniu ciężkiej pracy, nieraz wielu problemów, fajnie poczytać o takim kolorowym, bogatym, chociaż nie do końca przyjaznym świecie. I chyba taka właśnie jest konkluzja po czytaniu większości książek z tej serii - życie bogacza nie jest lekkie.
Użyłam słowa "odrealniony" świat, i wg mnie jest on nierealny dla większości z nas. Ale chciałabym zaznaczyć, że na pewno nie jest to świat z gatunku "fantasy" - to, że takiego życia nie widzimy na co dzień, nie znaczy, że go nie ma. Wystarczy pojechać do Monte Carlo czy Cannes, i nagle okazuje się, że świat rodem z "Dynastii" jednak istnieje :)
Co do Waszych opinii na temat latynoskich kochanków - w większości popieram. Coraz bardziej przekonuję się, że bardziej pociąga mnie zimny, opanowany, angielski arystokrata (nie miękkie kluchy, ani nie typ zniewieściały) niż wybuchowy, gorący macho z południowej Europy.
A tak na marginesie, to bardzo lubię bohaterów z Bałkanów - zupełnie nie wiem czemu :) -
elima
napisała: Światowe życie jest dziwnym tworem. Wszystko kręci się wokół pieniądza (nie piszę o miłości, bo ona w którymś momencie pojawia się, a pieniądze są :)) i każde uczucie okupione jest na początku jakąś "żądzą". Czytając, zawsze się zastanawiam, czy rzeczywiście bogacze to tacy bezwzględni ludzie. Wykorzystują swoją pozycję, by zdobyć to czego pragną. Zależy im na zdobyciu ziemi, przejęciu firmy, zdobyciu kobiety, która podniesie ich prestiż, rewanżu na kimś, kto im się naraził lub przypieczętowaniu jakiejś transakcji (otrzymanie spadku czy firmy po ślubie). Czy kobieta faktycznie nigdy nie ma wyboru? Jest skazana na posłuszeństwo i spełnianie żądań facetów. Do tego zazwyczaj traktowana jest jak śmieć, musi walczyć o swoje dobre imię i wiecznie coś udowadniać.
Z natury, czytam wszystkie Harlequiny, które wpadną mi do ręki, bo uwielbiam romanse. Jednakże cenię dobry wątek, humor lub gorąca miłość, którą czuć czytając książkę. HŚŻ serwuje nam ok. 150 stron żądań, gorącego seksu czy oszczerstw, by po 5 kolejnych uwierzyć, że to wszystko było z miłości. Przecież oni, to nawet nie starają się udowodnić swojego uczucia - wystarczy, że na końcu poinformują o swojej bezgranicznej miłości i wszystko jest ok. Mają kasę, więc mogą oczarować kobietę luksusem i często z tego przywileju korzystają. Wiadomo - bogaty ma łatwiej.
Zdarzają się oczywiście lepsze powieści jak np. "Bogaty Toskańczyk" czy "W świecie mody", ale nie zmieni to mojego postrzegania całej serii. Zastanawiam się czy w dobie kryzysu :) faktycznie tylu jest milionerów w Grecji? Czy ten kraj wybierany jest ze względu na egzotykę, oliwkową skórę i ciekawe, męskie imiona? I dlaczego kobietami uległymi i naiwnymi są Amerykanki i Angielki. Nietypowe (i może dlatego bardzo mi się podobało) było dla mnie przytoczone wcześniej "W świecie mody", gdyż Xandro wykorzystywał swoje wpływy do chronienia ukochanej, nie krzywdził jej słowami czy zachowaniem, a nawet pokusił się o troskę i zaangażowanie. Do tego jego wybranka była tej samej narodowości i pochodziła z tej samej sfery. Czyli mówiąc prościej - facet musiał się postarać, bo nie zawróciły jej w głowie jego pieniądze, a krążąca o nim opinia tylko zniechęcała Ilanę do jego osoby. Będę nadal czytała Światowe Życie i liczyła na oryginalność autorek. Mam nadzieję, że się spełni... -
ewa
napisała: Jakby nie byli milionowi to by ich nie było w HŚŻ.Ja tych książek nie trawie aczkolwiek kilka czytałam,podobnie jak Asiunia też chyba nie jestem prawdziwa kobietą,bo sięgamn po nie gdy kompletnie nie mam co czytać,za bardzo schematyczne,napisane po łebkach,a męscy "Bohaterowie" to prawdziwe barany
-
pinks
napisała: Byli i będą, tylko czy muszą być tak nachalnie milionowi? :D
-
asiunia31
napisała: Zwłaszcza, że bogaczy, Greków i Włochów od groma w innych seriach;)
-
pinks
napisała: Ja już nie mogę bardziej przymykać oka w tym względzie bo będę chodzić po omacku a to niekomfortowe jest.
Mnie się wydaje, że już trochę dość tej serii i można by ją powoli zamykać bo autorki walą powieścinki jak Reksio pieczątki.
:) -
asiunia31
napisała: Magret, zapewniam Cię, że na wszystkie romanse patrzę przez szeroko rozstawione palce i z przymrużeniem oka, znając moje życiowe poglądy na te sprawy. Po prostu nie lubię takiej wydumanej tematyki i już :) I niech mnie wszystko broni, abym rzeczywistych mężczyzn porównywała do tych pseudomęskich bohaterów ;)
Odpowiedź na:
magret65
napisała: Asiunia, a może Ty zbyt poważnie podchodzisz do tej serii? A na tych męskich facetów z romansów to po prostu należy przymknąć oko, bo to tylko takie wzorcowe egzemplarze, których za świecą szukać. Poza tym facet nie musi być wcale przystojny i wyjątkowo męski, żeby cieszyć się uznaniem u płci przeciwnej. Każda z nas ma swoje priorytety i są one tak różne, jak i różni są ci nasi wybrani i ..... dobrze!
-
jadzia
napisała: A może po prostu kupują, bo obcięli inne serie, a obcięli inne serie na rzecz tej, bo mają takie wytyczne z góry? ;) wszak w Ameryce tych dziewiczych sekretarek w ciąży wykorzystywanych przez zagranicznych trylionerów jest zatrzęsienie :P
Odpowiedź na:
magret65
napisała: A czy zastanawiałyście się, drogie Panie, dlaczego polskie kobiety tak chętnie kupują właśnie tę serię? Po prostu jest to życie, o którym u nas można sobie tylko pomarzyć, ale tak naprawdę to ludzie z tego "wielkiego świata" mają więcej problemów niż my "szaraki" i jak się głębiej spojrzy na ich życie i próby uwolnienia się, ucieczki przed codziennością, to od razu ma się dosyć tego rzekomo ...."światowego życia" i chyba wolimy jednak pozostać w tym swoim, w tym naszym "ciasnyml, ale własnym świecie".
-
kasiek
napisała: Mój priorytet : Ma mnie szanować ,a nie za totalną szmatę uważać, temu popaprańcom z hśź-tów mówię nie, jakkolwiek czytać o nich lubię.
Odpowiedź na:
magret65
napisała: Asiunia, a może Ty zbyt poważnie podchodzisz do tej serii? A na tych męskich facetów z romansów to po prostu należy przymknąć oko, bo to tylko takie wzorcowe egzemplarze, których za świecą szukać. Poza tym facet nie musi być wcale przystojny i wyjątkowo męski, żeby cieszyć się uznaniem u płci przeciwnej. Każda z nas ma swoje priorytety i są one tak różne, jak i różni są ci nasi wybrani i ..... dobrze!
-
magret65
napisała: Asiunia, a może Ty zbyt poważnie podchodzisz do tej serii? A na tych męskich facetów z romansów to po prostu należy przymknąć oko, bo to tylko takie wzorcowe egzemplarze, których za świecą szukać. Poza tym facet nie musi być wcale przystojny i wyjątkowo męski, żeby cieszyć się uznaniem u płci przeciwnej. Każda z nas ma swoje priorytety i są one tak różne, jak i różni są ci nasi wybrani i ..... dobrze!
-
kasiek
napisała: Ja kupuję, bom uzależniona, i cóż śmieszą mnie wielce te wielkie tragedyje i dramty... I szczerza ani ani nie marzę o takim popaprańcu co to bohaterem hśż-tu jest,
Odpowiedź na:
magret65
napisała: A czy zastanawiałyście się, drogie Panie, dlaczego polskie kobiety tak chętnie kupują właśnie tę serię? Po prostu jest to życie, o którym u nas można sobie tylko pomarzyć, ale tak naprawdę to ludzie z tego "wielkiego świata" mają więcej problemów niż my "szaraki" i jak się głębiej spojrzy na ich życie i próby uwolnienia się, ucieczki przed codziennością, to od razu ma się dosyć tego rzekomo ...."światowego życia" i chyba wolimy jednak pozostać w tym swoim, w tym naszym "ciasnyml, ale własnym świecie".
-
asiunia31
napisała: To chyba nie jestem kobietą, bo po taki badziew sięgam w ostateczności;P A i wówczas wolę poczytać coś innego.
Odpowiedź na:
magret65
napisała: A czy zastanawiałyście się, drogie Panie, dlaczego polskie kobiety tak chętnie kupują właśnie tę serię? Po prostu jest to życie, o którym u nas można sobie tylko pomarzyć, ale tak naprawdę to ludzie z tego "wielkiego świata" mają więcej problemów niż my "szaraki" i jak się głębiej spojrzy na ich życie i próby uwolnienia się, ucieczki przed codziennością, to od razu ma się dosyć tego rzekomo ...."światowego życia" i chyba wolimy jednak pozostać w tym swoim, w tym naszym "ciasnyml, ale własnym świecie".
-
magret65
napisała: A czy zastanawiałyście się, drogie Panie, dlaczego polskie kobiety tak chętnie kupują właśnie tę serię? Po prostu jest to życie, o którym u nas można sobie tylko pomarzyć, ale tak naprawdę to ludzie z tego "wielkiego świata" mają więcej problemów niż my "szaraki" i jak się głębiej spojrzy na ich życie i próby uwolnienia się, ucieczki przed codziennością, to od razu ma się dosyć tego rzekomo ...."światowego życia" i chyba wolimy jednak pozostać w tym swoim, w tym naszym "ciasnyml, ale własnym świecie".
-
johannalind
napisała: Właśnie, jeżeli już czytam, to lubię sięgać po Julię James i Kim Lawrence- one jakoś tak sensowniej piszą i czasami nawet wręcz świetnie się czyta:)
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Ja juz się kiedyś przyznawałam, do czytania Światowego Życia, zarówno w wersji Podsatwowej, jak i Duo i Ekstra. Cóż lubię ;), jakoś ta zeilona okłądka na mnie działa. A jeśli chodzi o ulubione autorki to będą to:
Julia James
Kim Lawrence
Miranda Lee
Inndia Grey
zresztą czasmi nawet będąc sceptycznie anstawioną dod anej pisarki, potrafię sie miło rozczarować.
Te czysto fantastyczne historie, nie majace nic wspólnego z rzeczywistością uzależniają. -
kasiek
napisała: Lekturą stworzoną dla mnie na moje specjalne zamówienie jest:
1) romans histporyczny
2) romans parnormalny
3) romans + thriller+ horror+ komedia
4) Diana Palmer
w celu odreagowania
bo po HŚŻ to ja często mam ochotę zareagować i jakiemuś niewinnemu facetowie dac po pyszczku.Odpowiedź na:
magret65
napisała: Uwielbiam bajkowy świat, bajkowe postaci i ślicznych, eleganckich bohaterów. Pozostaje duże pole manewru dla wyobraźni. Jest to lektura stworzona dla nas, żeby się odreagować. Jeżeli ktoś czyta ją od czasu do czasu pod tym kątem nie uciekając od szarej, codziennej rzeczywistości, to uważam, że jest to ok. Najbardziej lubię, gdy główni bohaterowie sporo podróżują i wspólnie zwiedzają świat. Uważam, że Światowe życie to przepiękne bajki dla dorosłych.
-
kasiek
napisała: Ja czytam i nie powiem niektóe książki bardzo mi się podobają, choć faktem jest, że większosć to same dno i wodorosty. Jednakże musi byc ta seria jakowymś fenomenem na rynku czytelniczym, albowiem inne serie znikają a ta sie rozrasta, znaczy to ktoś te książki czyta i kupuje.
-
magret65
napisała: Uwielbiam bajkowy świat, bajkowe postaci i ślicznych, eleganckich bohaterów. Pozostaje duże pole manewru dla wyobraźni. Jest to lektura stworzona dla nas, żeby się odreagować. Jeżeli ktoś czyta ją od czasu do czasu pod tym kątem nie uciekając od szarej, codziennej rzeczywistości, to uważam, że jest to ok. Najbardziej lubię, gdy główni bohaterowie sporo podróżują i wspólnie zwiedzają świat. Uważam, że Światowe życie to przepiękne bajki dla dorosłych.
-
asiunia31
napisała: Wypraszam sobie :P Nie Światowe Życie :P
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Ale kupujesz :P i na emeryturę chomikujesz :P
-
megan
napisała: A wtedy stwierdzi , że bardzo jej się podoba i nie wie czemu wcześniej było inaczej . W moim przypadku było tak z Palmerką - nie trawiłam , a teraz czytam w zasadzie wszystko .
Odpowiedź na:
kasiek
napisała: Ale kupujesz :P i na emeryturę chomikujesz :P
-
fitlike
napisała: Lubię tą serię. Czasami dobrze jest poczytać o bogaczach, luksusach itp. Najbardziej lubię gdy w książce występują pisarze lub aktorzy w roli głównej. Lubię też jak rzecz dzieje się we Włoszech lub Grecji (ogólnie na południu Europy).Moimi ulubionymi książkami z tej serii są: „Fortuna i miłość” Sarah Morgan i „Rezydencja w Szkocji” Cathy Williams. Poza tym czytałam i nawet mi się spodobały książki autorstwa Emmy Darcy, Trish Morey i Lee Wilkinson. Polecam te książki na odstresowanie. Tylko nie wolno ich brać zbyt poważnie:)
-
fitlike
napisała: Lubię tą serię. Czasami dobrze jest poczytać o bogaczach, luksusach itp. Najbardziej lubię gdy w książce występują pisarze lub aktorzy w roli głównej. Lubię też jak rzecz dzieje się we Włoszech lub Grecji (ogólnie na południu Europy).Moimi ulubionymi książkami z tej serii są: „Fortuna i miłość” Sarah Morgan i „Rezydencja w Szkocji” Cathy Williams. Poza tym czytałam i nawet mi się spodobały książki autorstwa Emmy Darcy, Trish Morey i Lee Wilkinson. Polecam te książki na odstresowanie. Tylko nie wolno ich brać zbyt poważnie:)
-
johannalind
napisała: Cóż, seria światowe życie jakoś generalnie nie zdobyła mojego uznania- choć na początku kupowałam wszystkie książki i się w nich zaczytywałam. Z czasem przyszło chyba znużenie- historie do siebie podobne, bohaterowie też, nieraz sprawiający wrażenie jakby urwali się z choinki. Jednocześnie nie powiem, bo zdażają się perełki i w tej serii. A jak już zdecyduję się zakupić książkę to przeważnie dlatego, że z blurbu wynika, iż opowieść może być ciekawa, a bohaterka nie wydaje się być słodką idiotką- sporo z nich takie właśnie sprawia wrażenie:( Jakiś czas temu czytałam opowieść o pewnej dziennikarce, która robiła reportaże "kuchenne" z różnych regionów świata- to mi się naprawdę podobało:) Ale w tej chwili nie pamiętam tytułu...
-
megan
napisała: Zgadzam sie Kasiek . Hiszpanie i Grecy to też zdecydowanie nie mój typ . Jakoś wszyscy Latynosi . Marzy mi się HŚŻ rozgrywający się w Polsce , chociaż u nas trochę trudniej o pięknego jak młody bóg milionera , bo sprzątaczek to zdecydowanie pod dostatkiem.
-
kasiek
napisała: Ale kupujesz :P i na emeryturę chomikujesz :P
Odpowiedź na:
asiunia31
napisała: Nie znoszę, nie trawię, nie przyjmuję ;P Czasami jest to aż śmieszne, ale, mam wrażenie, że całkiem wbrew intencjom autorki. Przeważnie dosyć schematycznie pomyśloana fabuła - on bajecznie bogaty, przystojny, że ho ho, mądry jak jakiś noblista, a ona wpatrzona w niego jak w święty obrazek - przeważnie z nieższej warstwy społecznej. Jeśli to współczesna baśń o Kopciuszku, to ja wysiadam i dziękuję. I nawet świetne i uznane nazwisko autorki mnie nie przekonuje :)
-
kasiek
napisała: Ale najbardziej ze wszytskich lubię te hśż-ty, któych akacja rpozgrywa się w Australii i Nowej Zelandi, Po dziurki w nosie mam tych wszytskich opodyktycznych Hiszpanów/Greków/Włochów, brr... ileż można. A ci Australijczycy to nawet sensowni bywają i jak człwoeik przymknie oko to może sobie wyobrazić, ze czyta jakiś Gorący Romans, bo bohaterki nie zawsze zachodzą w ciążę, a bohaterowie niekoniecznie są tacy super hiper macho, chyba że mają greckie korzenie, wtedy to nie ma zmiłuj, nawet Australia jako miejsce akcji nie pomoże.
-
megan
napisała: Seria Światowe życie należy do jednej z moich ulubionych wydawanych przez Harlequina . W zasadzie lubię wszystkie autorki , czasami zdarzają się wyjątki , ale jestem w stanie je wybaczyć i z ochota zabieram się za kolejne . miło jest czytać takie historie rodem z bajki - on przystojny , bogaty , posiadający wszystko - słowem książę z bajki , o którym marzy każda dziewczyna i ona całkiem różniąca się od niego , biedniejsza - taki współczesny Kopciuszek . Mimo to rodzi się między nimi miłość.
Do moich ulubionych pisarek należy Kim Lawrance , więc bardzo ucieszyłam się z nowej pozycji tej pisarki - Narzeczona milionera - czeka w kolejce do przeczytania. -
asiunia31
napisała: Nie znoszę, nie trawię, nie przyjmuję ;P Czasami jest to aż śmieszne, ale, mam wrażenie, że całkiem wbrew intencjom autorki. Przeważnie dosyć schematycznie pomyśloana fabuła - on bajecznie bogaty, przystojny, że ho ho, mądry jak jakiś noblista, a ona wpatrzona w niego jak w święty obrazek - przeważnie z nieższej warstwy społecznej. Jeśli to współczesna baśń o Kopciuszku, to ja wysiadam i dziękuję. I nawet świetne i uznane nazwisko autorki mnie nie przekonuje :)
-
kasiek
napisała: Zapomniałabym o takich autorkach jak Sarah Morgan i Olivia Gates, Jane Porter.
-
kasiek
napisała: Ja juz się kiedyś przyznawałam, do czytania Światowego Życia, zarówno w wersji Podsatwowej, jak i Duo i Ekstra. Cóż lubię ;), jakoś ta zeilona okłądka na mnie działa. A jeśli chodzi o ulubione autorki to będą to:
Julia James
Kim Lawrence
Miranda Lee
Inndia Grey
zresztą czasmi nawet będąc sceptycznie anstawioną dod anej pisarki, potrafię sie miło rozczarować.
Te czysto fantastyczne historie, nie majace nic wspólnego z rzeczywistością uzależniają. -
diawie
napisała: lubię baaardzo te serię a to dlatego że lubię podróże...lubię ją tez dzięki autorkom w niej wydawanym np.L.Graham lub Julia James
-
elima
napisała: Jestem po lekturze "Zakładu z milionerem" Trish Morey. Muszę przyznać, że wśród głupiutkich opowiadań znajdują się takie zdecydowanie fajniejsze. Historia rodem z... szejków. Pablo najpierw ogołocił milionera, a później zapragnął jego uroczej córeczki. Po wielu życiowych rozczarowaniach nie liczy on na miłość, ale na piękną żonę, która urodzi mu dzieci. Dumna Briar początkowo odrzuca propozycję małżeństwa, ale silne argumenty Pabla oraz rodziców każą jej zmienić zdanie. Po ślubie ma szansę poznać męża z innej, tej lepszej strony.
-
caty
napisała: Trzeba przyznać czysta fikcja,historie czasem nieprawdopodobne ale czy nam to przeszkadza raczej nie, każdy czasem lubi oderwać się od rzeczywistości zapomnieć o szarości życia zwłaszcza gdy za oknem deszcz, a i chumor o niebo lepszy mamy.
-
magret65
napisała: Katy, dziękuję za podarowanie mi chwili czystej RADOŚCI. Jesteś po prostu KOCHANA!
-
johannalind
napisała: hmmm, ciekawe przemyślenia... I skąd ja to znam ?:)
-
katy
napisała: Coś muszę pochwalić, ta seria, owszem dobra bajka, ale właśnie wolę te bajeczki, szczególnie że życie mamy takie jakie mamy, może nie całkiem "światowe"... Nie twierdzę, że podobały mi się wszystkie opowieści, ale większość - tak. Mój mąż zawsze się dziwi, że zaglądam do tych książeczek, ale gdyby to On wiedział, że nieraz wyobrażam sobie Go w całkiem innym świecie (mnie też) to pewnie nie zadawałby pytań typu: co na obiad?, tylko wziąłby mnie na kolacyjkę, niekoniecznie helikopterem i niekoniecznie do Paryża...
-
jannay
napisała: Jedna z moich ulubionych, wielki swiat, podroze , luksus i bogactwo.Mozna przynajmniej pomarzyc.Chociaz i tu zdarzaly sie troche gorsze publikacje, powiedzmy bardziej naiwne, ale i tak seria jest swietna.
-
ewa
napisała: ja wiem Kasiek że nie wszystkie są modelkami,ale z bajki o Kopciuszku też już dawno wyrosłam.Lubię się stawiać na miejscu bohaterek,po prostu mi to odpowida.I wiem że takie książki powinno się czytać z przymrużeniem oka,ale nie przepadam za aż takimi różnicami między dwojgiem bohaterów,jakoś te ich światynie do końca mi odpowiadaja
-
asiunia31
napisała: "A ostatnio to i nawet jeden bohater o polskich korzeniach się trafił...."
I nawet fizycznie nie pracował, o ile dobrze pamiętam;))
Jeśli chodzi o utożsamianie się z bohaterkami - traktuję to z dużym dystansem. A już baje o wszelakich sierotkach czy innych kopciuszkach, steranych przez los i dostających księciunia w nagrodę po prostu działają na mnie rozweselająco. Ale to już wałkowałyśmy:) -
kasiek
napisała: Nie wszystkie są modelkami nie zapominajmy o tych wszystkich: sekretarkach, asystentkach, nianiach, sprzątaczkach itp...I na historie opisane w tych książkach trzeba patrzeć z odpowiednim przymrużeniem oka i od razu odbiór jest inny ;), i zabawa przednia przy czytaniu też człowieka nie ominie.
A ostatnio to i nawet jeden bohater o polskich korzeniach się trafił.... -
ewa
napisała: Ja jestem odmiennego zdania,nie lubię gdy świat przedstawiony w książkach tak bardzo odbiega od tego prawdziwego,lubię się utożsamiać z bohaterami a nie potrafię sobie wyobrazić że jetem piękną modelką rozrywaną wprost przez bogatych macho.Nie lubie też tak fantastycznej fabuly w której nawet niemożliwe staje się możliwe
-
kasiek
napisała: Od dawien dawna seria ta należy do jednych z najchętniej przez mnie czytanych. Wynika to zapewne z mego zamiłowania do czystej fantastyki, którą wszak te historie reprezentują. Bo czy takie rzeczy mogłyby się zdarzyć w prawdziwym życiu? Czy grecki/hiszpański/włoski multimilioner mógłby się zakochać w swojej sprzątaczce? Czy ludzie bezpłodni mogli by zostać rodzicami? Nigdy w życiu. A tu tak. To totalne oderwanie od rzeczywistości i nieprawdopodobieństwo życiowe sprawia, że chętnie sięgam po książki z tej serii i zanurzam się w świat fikcji literackiej.Świat gdzie mężczyźni są macho do kwadratu, a kobiety są męczennicami. Lubię choć czasami sama nie rozumiem dlaczego. Bo tak poważnie to logicznych przesłanek ku temu brak.
Rejestracja użytkownika
Zarejestruj się w naszym serwisie, by oceniać książki, dodawać opinie oraz spotkać osoby, które tak jak Ty lubią czytać książki.
Zapisz się na newsletter, a otrzymasz prezent w postaci eBooka „Raj na Ziemi”, Mary Alice Monroe
Masz już konto?
Zaloguj się
Hity Miesiąca
-
1. Bratnie dusze
- Autor:
- Seria:
- Romans
- Ocena:
-
- Cena:
- 34.99 zł
- Kup taniej:
-
-
2. W cieniu starych drzew
- Autor:
- Seria:
- Satine
- Ocena:
-
- Cena:
- 19.99 zł
- Kup taniej:
-
-
3. Trzej bracia
- Autor:
- Seria:
- Romans
- Ocena:
-
- Cena:
- 34.99 zł
- Kup taniej:
-
Top 10 Tygodnia
-
1. Pozory mylą, W zamku nad Loarą
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie DUO
- Ocena:
-
- Cena:
- 14.99 zł
- Kup taniej:
-
-
2. Kłopotliwy spadek
- Autor:
- Seria:
- Gwiazdy Romansu
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Kup taniej:
-
-
3. Serce milionera
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
4. Przygoda w Sydney
- Autor:
- Seria:
- Światowe Życie Extra
- Ocena:
-
- Cena:
- 9.99 zł
- Kup taniej:
-
-
5. W cieniu starych drzew
- Autor:
- Seria:
- Satine
- Ocena:
-
- Cena:
- 19.99 zł
- Kup taniej:
-
Nowość
Nowość
Kłopotliwy spadek
- Autor:
- Seria:
- Gwiazdy Romansu
- Ocena:
-
- Cena:
- 12.99 zł
- Kup taniej:
-
Bezpłatny Newsletter
Zapisz się. Poinformujemy Cię o promocjach i konkursach z nagrodami.